Zamieszanie wokół BPH odbije się na jego wynikach dopiero w IV kwartale - przewidują analitycy. - O tym, że bank zostanie podzielony, klienci i pracownicy dowiedzieli się na początku kwietnia - przypomina Dariusz Górski, analityk DB Securities. Stąd też zyski za I kwartał będą jeszcze o kilkadziesiąt procent wyższe niż przed rokiem. Znaczną poprawę wyniku zapowiedział kilka dni temu prezes Józef Wancer.
Prognozy na cały rok nie są tak optymistyczne. Jednym z powodów są oczekiwane przez specjalistów problemy związane z podziałem BPH wymuszonym przez Skarb Państwa na UniCredito Italiano. W ub. r. BPH miał 1,03 mld zł zysku netto. Przewidywania analityków mówią o poprawie od 10,4 do 17,1 proc.
- Spowolnienie wzrostu wyników nastąpi w tym roku, ale dopiero w drugiej połowie - wyjaśnia D. Górski. - Jednym z powodów będzie obiecane nadzorowi bankowemu przez UniCredito wyhamowanie sprzedaży kredytów walutowych w BPH - tłumaczy.
Słabszej końcówki roku w wykonaniu BPH spodziewa się też Piotr Palenik z ING Securities. Wiąże to z podziałem banku. - To może skutkować odejściem części klientów. Ale zakładam, że do masowej ucieczki jednak nie dojdzie. Bank będzie stosował różnego rodzaju zachęty, by zatrzymać klientów - mówi Palenik.
Marcin Materna z DM Millennium uważa, że planowany podział BPH w krótkim terminie może paradoksalnie wpłynąć na wyniki korzystnie. Bank zaniecha dalszych inwestycji, co spowoduje, że koszty nie będą rosły tak, jakby miało to miejsce w normalnych warunkach.