Wyniki Jutrzenki za pierwszy kwartał zaskoczyły analityków. Inwestorzy zareagowali dobrze - kurs w piątek wzrósł o 9 proc., do 84 zł, przy dużych obrotach.
Grześki pomogły
Przychody wyniosły prawie 100 mln zł, czyli o 45 proc. więcej, niż rok temu. Tymczasem prognozy Millennium DM mówiły zaledwie o ok. 70 mln zł przychodów. - Wzrost sprzedaży to m.in. efekt wprowadzenia nowych produktów - tłumaczy Bohdan Stankiewicz, wiceprezes Jutrzenki. Znacząco zwiększyły się przychody ze sprzedaży towarów i materiałów - o ponad 140 proc., do 24,1 mln zł. - W tej kwocie zawarte są m.in. wpływy z dystrybucji wyrobów Kaliszanki, głównie wafli Grześków - wyjaśnia wiceprezes. Jutrzenka kupuje wszystkie wyroby Kaliszanki za ustaloną cenę z upustem i rozprowadza je, wykorzystując własną sieć handlową oraz udzielając wsparcia marketingowego.
Gorzej było z wynikami. Zysk netto spadł o 15 proc., do 8 mln zł, w porównaniu z analogicznym kwartałem ubiegłego roku. To i tak lepiej od oczekiwań Millennium DM (ok. 5 mln zł). Na spadek wpłynęły wyższe o ponad dwie trzecie koszty sprzedanych produktów (70,8 mln zł). - Przechodzimy reorganizację. Poza tym rentowność Goplany jest niska - tłumaczy słabe wyniki B. Stankiewicz. Jednak jego zdaniem, porównania z początkiem ubiegłego roku są ryzykowne. - Rok temu realizowaliśmy umowy z Nestle. Poza tym wtedy jeszcze nie współpracowaliśmy z Kaliszanką - podkreśla. Jakie będą następne kwartały? Z sezonowości branży wynika, że drugi i trzeci kwartał, z reguły cieplejsze, są trudne dla branży cukierniczej. Ok. 50 proc. zysków Jutrzenka realizuje w IV kwartale.
Połączyć, ale jak?