Giełdowa spółka informatyczna stara się wynegocjować z Bankiem BPH, któremu jest winna około 4 mln zł za przedłużenie terminu spłaty zobowiązań. Dług, na mocy porozumienia podpisanego jeszcze w ub. r., miał zostać spłacony do końca kwietnia. I&B System nie wywiązał się z umowy. Nie udało mu się na czas zgromadzić środków. Pieniądze miały pochodzić ze sprzedaży zbędnych nieruchomości w Sieradzu, Łodzi, Zabrzu i Kołbaskowie.

Przedstawiciele I&B Systemu twierdzili, że mają chętnych do kupna obiektów. - Rozmowy trwają już od kilku miesięcy. Są trudne, bo nasze oczekiwania co do cen były wyższe - powiedział Henryk Kruszek, prezes giełdowej spółki. Zapewnił, że Bank BPH jest na bieżąco informowany o postępach w negocjacjach. - Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym wierzycielem. Mam nadzieję, że do końca maja będziemy w stanie podać nowy termin, w którym spłacimy dług wobec Banku BPH - mówił prezes I&B Systemu.

Krakowski bank jest ostatnim dużym wierzycielem I&B Systemu. Spółce udało się rozwiązać temat zadłużenia wobec Kredyt Banku, któremu była winna prawie 7 mln zł (bez odsetek). Dług kupiła firma Capitis, która skonwertuje go na nowe akcje firmy. Cena emisyjna nie będzie niższa niż 1,2 zł (wczoraj walory I&B Systemu kosztowały 1,48 zł). Akcje stanowić będą 20 proc. podwyższonego kapitału.