Reklama

Obawy o treść komunikatu

Publikacja: 11.05.2006 09:17

O wczorajszej sesji trudno jest coś napisać odkrywczego. Ruch boczny, jaki miał miejsce przez większą część dnia, nie wnosi bowiem niczego do obrazu rynku. Notowania rozpoczęły się do niewielkiego wzrostu, który później został jeszcze w niewielkim stopniu powiększony. èródłem optymizmu na początku notowań były kolejne rekordy na rynkach surowcowych oraz zbliżenie się średniej przemysłowej Dow Jones do swojego rekordu wszechczasów (w cenach zamknięcia zabrakło niecałe 100 pkt). Słabą końcówkę można przypisać obawom o wynik posiedzenia FOMC w USA.

Rynek surowców ponownie nam pomógł. Dzięki rekordowym cenom miedzi oraz powrocie do szczytów ceny srebra przez całą sesję udało się utrzymać cenę KGH nad poprzednim zamknięciem. Z pozostałymi lokomotywami polskiej hossy było już gorzej. Słabo spisywał się PKN, ale ma on swoje usprawiedliwienie w postaci braku wzrostów na rynku ropy naftowej.

Ciekawie wgląda za to sprawa wspomnianego wcześniej podejścia indeksu DJIA do swoich historycznych wartości. Faktycznie niewiele brakuje i indeks ten zaneguje całą bessę, jaka miała miejsce na początku tego stulecia. Serwisy w USA już przebąkują o możliwym powrocie hossy. Jest jeden szczegół, który niestety może te dobre nastroje popsuć. Czas. Otóż nie zapominajmy, że porównujemy ze sobą poziomy nominalne. Realnie do szczytów jest znacznie dalej. Najgorzej wygląda ta sytuacja, gdy weźmiemy pod uwagę zmiany wartości dolara. Okaże się bowiem, że wzrost skorygowanej o indeks dolarowy średniej przemysłowej od dołka do chwili obecnej nie

osiągnął jeszcze poziomu połowy wcześniejszego spadku. Czy więc radość jest zasadna? Nie można także zapomnieć, że to indeks oparty jedynie o 30 spółek. Indeksy szersze, których wartość zależy od liczniejszego koszyka spółek, mają do szczytów znacznie dalej, co chyba obrazuje stan

amerykańskiego rynku akcji.

Reklama
Reklama

W momencie, gdy kończyły się notowania w Polsce, za oceanem przy indeksach widniały minusy. Można je było odebrać jako obawę o wymowę komunikatu po posiedzeniu FOMC. Jeśli nie zmieni się ona znacząco (takich ocen oficjalnie było mniej) to nadal kolejne podwyżki będą wisiały nad

rynkami, jak miecz Damoklesa. Może to wpłynąć na zwiększoną zmienność. Zwłaszcza

w momencie publikacji danych

makro, które miałyby wpływ

na decyzję w sprawie stóp

procentowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama