Gorsze były tylko Indonezja, Wenezuela i uwzględniona po raz pierwszy Chorwacja. Pozycja Polski stale się osłabia. W porównaniu z 2002 r. spadliśmy o 13 oczek. W zestawieniu przodują Stany Zjednoczone, Hongkong i Singapur. Najlepiej w Europie Środkowowschodniej wypadła Estonia (20. miejsce) oraz Czechy (31.). Niedaleko za nimi znalazły się Słowacja, Węgry i Słowenia.
Co w Polsce nie tak
Jako główne przyczyny osłabienia pozycji Polski w rankingu przygotowanym przez instytut z Lozanny, jego autorzy wskazują m.in. wysoką stopę bezrobocia, szczególnie wśród młodych. Jej głównych przyczyn upatrują w wysokich pozapłacowych kosztach zatrudnienia i brakach infrastrukturalnych.
Naszej konkurencji szkodzą także złe decyzje rządu. Gabinetami "psującymi" gospodarkę w większym stopniu są jedynie te w Wenezueli, Argentynie i Włoszech. Główne zarzuty pod adresem naszego rządu to niewydajne zarządzanie finansami publicznymi i stosowanie praktyk protekcjonistycznych.
Podobnie twierdzi Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha. Uważa, że podstawowym problemem niskiej konkurencyjności są błędy zaniechania i brak jakiejkolwiek koncepcji rozwoju rządów Polski po 1989 r. Nie twierdzi jednak, że nie mamy nic do zaoferowania. - Zasobem Polski są młodzi, doskonale wykształceni, chcący pracować ludzie. W kraju nie dostają jednak szansy - zaznacza Robert Gwiazdowski.