Reklama

Stalowi giganci zaskoczyli

Rosnące koszty produkcji i spadające ceny stali pogrążyły Mittal Steel i Arcelora. Firmy zarobiły mniej, ale mogło być gorzej

Publikacja: 13.05.2006 08:42

Wynik luksemburskiego Arcelora, o przejęcie którego od kilku miesięcy zabiega Mittal Steel, największy na świecie producent stali, w pierwszym kwartale spadł o 20 proc., do 761 milionów euro.

Zarejestrowany w Holandii koncern hinduskiego miliardera Lakshmi Mittala radził sobie gorzej niż główny konkurent. Wynik finansowy w jego przypadku był o 35 proc. mniejszy niż w tym samym okresie 2005 r. i wyniósł 743 mln USD (617 mln euro).

Lepiej od prognoz

Obie firmy miały wprawdzie mniejsze zyski, ale w okresie styczeń-marzec radziły sobie lepiej niż przewidywali analitycy zajmujący się spółkami hutniczymi. Według nich, Arcelor miał zarobić 723 mln euro, a Mittal Steel 680 mln dolarów.

Obroty Mittal Steela, właściciela dawnych Polskich Hut Stali, wzrosły z 4,9 mld euro do 7,0 mld euro. Pod tym względem poprawił się także Arcelor, który ze sprzedaży uzyskał 9,57 mld euro, wobec 8,16 mld euro przed rokiem.

Reklama
Reklama

Obie firmy optymistycznie oceniają perspektywy, bo kolejne kwartały mają być lepsze niż pierwszy, ale trudno przewidzieć, jakim wynikiem zakończy się batalia o kontrolę nad Arcelorem zainicjowana przez Mittala pod koniec stycznia tego roku. Mittal Steel za przejęcie chce zapłacić udziałowcom Arcelora swoimi akcjami i gotówką. Wycenia tę firmę, powstałą z połączenia spółek francuskiej, hiszpańskiej i luksemburskiej, na 22 mld euro. 75 proc. wartości oferty Lakshmi Mittala stanowią akcje jego spółki.

Różne światy

Zarząd i rada nadzorcza Arcelora odrzuciły projekt hinduskiego biznesmena, który za wszelką cenę zamierza konsolidować branżę hutniczą. Luksemburska firma chce się rozwijać samodzielnie, a jej szefostwo uważa, że obie spółki zbyt wiele różni, by mogły funkcjonować jako jeden organizm.

W Arcelorze zrobiono wiele, by zniechęcić Mittala do przejmowania firmy, która jest też właścicielem warszawskiej huty. Akcjonariuszom obiecano buy back, zaproponowano nadzwyczajną dywidendę, a przejęta niedawno przez Arcelora kanadyjska huta Dofasco ma stać się własnością fundacji. Chodzi o to, by Mittal nie mógł zrealizować swojej obietnicy sprzedaży tej firmy ThyssenKruppowi (wynik kwartalny tej spółki zwiększył się o 72 proc. z 257 mln euro do 441 mln euro).

Karty na stół

Mittal w tej grze wyłożył niedawno kolejne karty. Może podwyższyć cenę za akcje Arcelora, jeśli kierownictwo tej spółki udzieli poparcia dla jego projektu. Obiecał też równą reprezentację przedstawicieli obu firm we władzach nowej spółki oraz zmniejszenie skali uprzywilejowania akcji należących do jego rodziny.

Reklama
Reklama

Konkurencja

Zgoda w USA

Mittal Steel dostał zgodę od amerykańskiego urzędu antymonopolowego na przejęcie Arcelora. Departament Sprawiedliwości USA wciąż jednak analizuje dziedziny, w których działalność obu firm w Ameryce Północnej się pokrywa. Mittal ma nadzieję, że sprzedaż Dofasco niemieckiemu koncernowi ThyssenKrupp załatwi sprawę i uśmierzy ewentualne obawy. Jeśli to okaże się niemożliwe, sprzeda coś innego. Podobnie może być w Polsce, jeśli Arcelor zostanie połknięty. Już o to zabiega Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama