W środę amerykański bank centralny podniósł stopę funduszy federalnych do 5 proc. W prasowym komunikacie nie wykluczono co prawda dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, ale podkreślono, że moment kolejnej podwyżki stóp będzie zależeć od rozwoju sytuacji gospodarczej. Rynek spodziewa się, że w czerwcu Fed może wstrzymać się z podwyżką, tym bardziej że niedawno szef banku Ben Bernanke mówił o możliwej przerwie w cyklu podwyższania kosztów pieniądza.
Czy gospodarka słabnie?
Tymczasem już następnego dnia amerykańskie indeksy zanotowały pokaźną zniżkę. Dlaczego te potencjalnie korzystne dla spółek doniesienia z Fedu nie skłoniły inwestorów do kupna akcji? Być może rynek obawia się, że przyczyną wstrzymania podwyżek może być osłabienie koniunktury gospodarczej. Na to wskazują ostatnie dane o sprzedaży detalicznej, która wzrosła w kwietniu o 0,5 proc., podczas gdy analitycy oczekiwali zwyżki o 0,7 proc. Co gorsza, niemal w całości (0,4 pkt proc.) wzrost ten wynikał z większej sprzedaży paliw, a to było w dużym stopniu efektem zwyżki ich cen.
Inne wytłumaczenie negatywnej reakcji inwestorów jest zgodne z zasadą "kupuj plotki, sprzedawaj fakty". Pokaźna zwyżka średniej przemysłowej Dow Jones od połowy kwietnia mogła wynikać właśnie z dyskontowania oczekiwanego wstrzymania podwyżek stóp od czerwca. Ponieważ zarówno ostatnia decyzja Fedu, jak i komunikat po posiedzeniu nie były zaskoczeniem, inwestorzy przystąpili do realizacji zysków. Co ciekawe, odwrót kupujących nastąpił w momencie, gdy średniej przemysłowej brakowało zaledwie 0,7 proc. do pobicia historycznego rekordu z 2000 r.
Stosunkowo słabo zachowuje się inny indeks - S&P 500 (który lepiej oddaje sytuację na szerokim rynku niż Dow Jones ze względu na większą liczbę spółek wchodzących w jego skład). Przed ponad tygodniem (5 maja) po dwóch tygodniach bezruchu indeks ustanowił kolejny tegoroczny szczyt (1326 pkt). Zapału kupujących wystarczyło zaledwie na jedną sesję. Od tego czasu zaczęła się przecena. W miniony czwartek S&P 500 zniżkował o 1,3 proc. i był to spadek największy od czterech miesięcy.