Wszystkim Czytelnikom "Parkietu" polecam uważną analizę tabel znajdujących się na stronie 20 i 21 dzisiejszej gazety. W szczególności kolumny, w której wyznaczana jest rynkowa wartość notowanych na giełdzie przedsiębiorstw. Wkrótce pojawi się tam nowa duża firma. W dniu, w którym Krajowy Rejestr Sądowy zarejestruje podwyższenie kapitału zakładowego pewnej spółki o emisję akcji serii C, pojawi się podmiot o kapitalizacji rynkowej wynoszącej 3,8 mld złotych.
Dla porównania, stanowi to blisko 10 proc. kapitalizacji największej polskiej spółki giełdowej - banku PKO BP. Ten jest wart 39,5 mld złotych. Firma będzie miała większą wartość rynkową niż takie tuzy z indeksu WIG20, jak Agora (2,7 mld złotych), Netia i Orbis (po 2,3 mld złotych) czy Prokom Software (2 mld złotych). O takich "maluchach" jak Grupa Kęty czy Boryszew nie wspominając. Choć ten ostatni przykład - jak się dalej okaże - nie jest na miejscu. Może w zamian inne porównanie - taka wycena będzie odpowiadała 60 proc. rynkowej wartości Grupy Lotos.
Jak uzyskuje się tak dużą kapitalizację? Paliwem dającym siłę na ostatnim etapie wzrostowej ścieżki spółki Skotan (bo o niej mowa) okazała się prognoza zysku opublikowana w połowie marca. Założenia są proste, 34,9 miliona złotych zysku w bieżącym roku, 74,8 miliona za rok, a później jeszcze 211,9 miliona.
Niestety, nie ma nic o przychodach. A szkoda, bo podstawą założeń jest podjęcie sprzedaży bioetanolu już w II kwartale tego roku oraz uruchomienie zakładów produkcyjnych w 2007 roku. Nie wiemy nic także o wartości inwestycji, amortyzacji i kosztach finansowych - ale w zamian otrzymujemy prognozę zysku netto określoną z dokładnością do 100 tysięcy złotych.
Nie ma w tym nic nieprawidłowego. Spółka zrealizuje swoje prognozy zysków - w jej aktywach znajdują się akcje spółek Alchemia i Boryszew. Odpowiednio zmieniając ich wycenę lub sprzedając je w dogodnej chwili, można osiągnąć założony wynik finansowy. A przychody? Może zapewni je jakiś dystrybutor biopaliw.