- Jesteśmy bardzo zadowoleni z poprawy, jaka miała miejse przez ostatnie półtora roku w BRE. Deklarujemy gotowość wspierania rozwoju polskiego banku zarówno kapitałowo, jak i np. ludźmi - powiedział na spotkaniu z polskimi dziennikarzami we Frankfurcie Martin Blessing, członek zarządu Commerza, odpowiedzialny za rozwój grupy w naszym regionie.
Według niego, Commerzbank nie ma w tej chwili żadnych konkretnych planów dokapitalizowania BRE Banku. Niemiecki bank jest posiadaczem 71,66 proc. akcji BRE.
Commerz - dla którego BRE jest największą inwestycją poza Niemcami - chciałby zwiększyć obecność w naszym regionie. Do oceny pojawiających się możliwości zatrudnia pracowników ze swojej polskiej spółki. - Gdy pojawiają się np. oferty sprzedaży banków, przyglądają się im specjaliści z Commerzbanku i BRE - powiedział Blessing.
Na razie jednak niemiecka instytucja nie zdecydowała się na przejęcia wystawianych na sprzedaż banków ze względu na zbyt wysokie ceny. M. Blessing podkreślał, że bardziej opłacalne może być rozpoczynanie działalności od podstaw. Według niego, dowodem na to może być sukces bankowości detalicznej BRE Banku, która po kilku latach dysponuje bazą niemal 1,5 mln klientów.
Niemiecki bank nie bierze raczej pod uwagę odkupienia "mini-BPH" od UniCredito Italiano. - To będzie oferta dla inwestora, którego nie ma na polskim rynku. Dla nas odkupienie 200 placówek, ale także marki banku, jego systemów i pracowników, nie miałoby sensu - stwierdził. Commerz byłby zainteresowany samymi klientami i związanymi z nimi aktywami BPH. Ostateczną decyzję w sprawie "mini-BPH" M. Blessing uzależnił jednak od tego, co UniCredito faktycznie wystawi na sprzedaż. Inne możliwości zwiększenia współpracy między niemieckim bankiem i jego polską spółką zależną to np. oferowanie przez polski bank produktów depozytowych, których opłacalność jest uzależniona np. od stopy wzrostu indeksów giełdowych.