Kraje z długą tradycją demokracji dorobiły się instytucji określanych "think tank". Brak jest polskiego odpowiednika tej nazwy - mogłoby nim być "centrum myśli". Organizacje te zajmują się różnymi dziedzinami życia społecznego i gospodarczego. Ich głównym zadaniem jest dostarczanie władzy publicznej niezależnych ekspertyz i innych opracowań o charakterze strategicznym bądź diagnostycznym. Prace "think tank" - pozbawione obciążeń ideologicznych, politycznych i innych - dla demokratycznej władzy stanowią nieocenioną pomoc w procesie podejmowania decyzji w wielu dziedzinach.
Światowe "tt" z prawdziwego zdarzenia zatrudniają ekspertów z doświadczeniem akademickim, rządowym i międzynarodowym. Często posiadają sieć kompetentnych współpracowników, których wykorzystują przy zapotrzebowaniu na bardziej specjalistyczną wiedzę. Ich opinie, obok niezależności od upodobań i oczekiwań władzy, cechuje profesjonalizm i obiektywizm. Opinie, sugestie i rekomendacje prestiżowych "think tank" traktowane są przez opinię publiczną jako wiarygodne i na ogół nie bywają podważane w dyskusjach i debatach publicznych. Wręcz przeciwnie - traktowane są jako rozstrzygające. Rozsądna demokratyczna władza, która stawia sobie za cel rzeczywistą poprawę dobrobytu społeczeństwa, powinna wsłuchiwać się w takie opinie i poważnie je traktować.
Polskie doświadczenia z ostatnich siedemnastu lat nie są budujące. Władza zwykle od "tt" stroniła, na ogół z obawy przed krytyką swoich poczynań. Były przypadki instrumentalnego wykorzystywania "think tank" w momentach wygodnych dla władzy, która najczęściej wychodzi z założenia, że "wie lepiej".
Okres transformacji doprowadził do ukształtowania się w Polsce co najmniej kilkunastu "think tank" reprezentujących różne dziedziny. Niektórym z nich udało się zdobyć poważanie i wysoką wiarygodność. Ich potencjał wykorzystywany jest przez władzę w niewielkim stopniu. Mimo że wiele organizacji osiąga coraz większą wiarygodność i autorytet w opinii publicznej, brak popytu na usługi "think tank" ze strony władzy w naturalny sposób ogranicza ich rozwój. Dynamika instytucji obsługujących rynki nie zawsze jest w stanie nadążyć za coraz bardziej dynamicznym rozwojem wydarzeń rynkowych. Przykładem może tu być niepowstanie do tej pory w Polsce "centrum myśli", które specjalizowałoby się w problematyce rynku kapitałowego. Argumentem za potrzebą istnienia takiego "think tank" jest państwowy właściciel GPW.
Idea powołania w Polsce "think tank" rynku kapitałowego nie miałaby na celu podważania strategii rozwoju czy konkretnych decyzji GPW, lecz raczej ich wspomaganie. Instytucja taka mogłaby wskazywać wariantowe rozwiązania i konsekwencje alternatywnych decyzji. Uzbrojona w wiedzę z innych rynków kapitałowych i na temat najnowszych trendów mogłaby na bieżąco wskazywać tendencje zmian w sposób bardziej sprawny niż są w stanie uczynić to urzędnicy.