Ceny producentów w Stanach Zjednoczonych wzrosły w kwietniu o 0,9 proc. w stosunku do marca. Przesądziła o tym zwyżka cen benzyny. Pomijając bowiem najbardziej zmienne ceny żywności i energii, wzrost wyniósł tylko 0,1 proc., mniej od 0,2 proc. oczekiwanych przez analityków. W marcu dynamika była taka sama.
Inwestorzy z rynku akcji odebrali te dane jako ulgę. Po ich ogłoszeniu indeksy amerykańskich giełd poszły w górę. Spadł natomiast kurs dolara. Amerykańska waluta w stosunku do euro i jena jest najtańsza od ośmiu miesięcy.
Inwestorzy czekają na kolejne dane makrogospodarcze z USA z wielką uwagą. Liczą, że pojawi się wyraźny sygnał dla Rezerwy Federalnej, by przerwała lub zakończyła cykl podnoszenia stóp procentowych. Amerykański bank centralny zwiększa oprocentowanie nieprzerwanie od czerwca 2004 r., ale po ostatnim posiedzeniu 10 maja wyraźnie zapowiedział, że dalsza polityka zależeć będzie od wskaźników ekonomicznych.
Dziś mają zostać opublikowane dane dotyczące cen konsumentów.
Bloomberg