We wtorek europejskie indeksy giełdowe odrabiały największe od trzech lat straty, które poniosły w ciągu dwóch kolejnych sesji - piątkowej i poniedziałkowej. Trwała wciąż wyprzedaż akcji czołowych firm górniczych, która była główną przyczyną ostatniego załamania. W efekcie spadły notowania Anglo American, Rio Tinto Group i Xstraty - właściciela największej na świecie huty cynku. Pozbywano się też walorów koncernu paliwowego OMV, którego jednostka rafineryjna poniosła w I kwartale stratę.
Spadki cen akcji w branży surowcowej zrównoważyła jednak z nawiązką zwyżka notowań spółek farmaceutycznych oraz producentów żywności. Ich papiery zyskały na atrakcyjności, gdyż są bardziej odporne na wahania koniunktury. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się akcje potentata przemysłu farmaceutycznego GlaxoSmithKline, giganta branży spożywczej Nestle oraz największego na świecie wytwórcy napojów alkoholowych - Diageo.
Na uwagę zasługiwał też wzrost notowań firmy chemicznej Rhodia oraz największej w Europie sieci hipermarketów - Carrefour. Rekomendację dla pierwszej z nich ze "sprzedaj" do "kupuj" podniosła Citigroup, a dla drugiej z "poniżej rynku" do "powyżej rynku" - Lehman Brothers Holdings.
Optymizmem powiało również na Wall Street. Bezpośrednim powodem były dane, które wykazały w kwietniu mniejszy niż oczekiwano wzrost cen hurtowych w USA, a także osłabienie aktywności w amerykańskim budownictwie. Wprawdzie większy był w tym czasie wzrost produkcji przemysłowej, ale ogólnie biorąc uznano, że inflacja jest pod kontrolą i tym samym zmalało niebezpieczeństwo ponownego zaostrzenia polityki pieniężnej. Za wolniejszym wzrostem cen przemawiają też zresztą tańsze surowce.
Uwagę zwracał popyt na akcje koncernu handlowego Wal-Mart Stores, którego zysk w I kwartale przewyższył prognozy. Natomiast ze względu na mniejsze wpływy staniały walory sieci domów towarowych Home Depot.