Mimo że wirus ptasiej grypy nie został wykryty w żadnej polskiej fermie, giełdowi producenci drobiu mocno odczuli obawy konsumentów przed zarażeniem się nim. Zarówno Indykpol, jak i Ekodrob zaprezentowały bardzo słabe wyniki kwartalne.

Obu firmom spadły przychody. Ekodrob sprzedał o 47 proc. mniej niż rok temu. Obroty Indykpolu obniżyły się o 2 proc., a na poziomie skonsolidowanym - o 8 proc. Ucierpiały też zyski. Ekodrob zanotował ponad 3 mln zł straty netto. Indykpol jest wprawdzie na plusie, ale mniejszym. Spółka matka zarobiła na czysto 2,9 mln zł (spadek o 25 proc.), a grupa - 1,5 mln zł (58 proc.). Winna pogorszeniu wyników jest ptasia grypa. - W IV kwartale broniliśmy się przed spadkiem popytu. W okresie styczeń-marzec było to już niemożliwe - twierdzi Krystyna Szczepkowska, rzecznik Indykpolu.

Sytuację na rynku pogorszyła też większa podaż mięsa indyczego. - Produkcja wzrosła, bo w zeszłym roku ceny żywca były atrakcyjne- tłumaczy Andrzej Abramowicz, dyrektor finansowy Ekodrobu. Spółka sprzedawała mniej, co zwiększyło zapasy. - W porównaniu z końcem października 2005 r., kiedy o ptasiej grypie dopiero zaczynało się mówić, zapasy są 8-9 razy większe - szacuje A. Abramowicz. Składowanie towarów kosztuje spółkę kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. - W tym kwartale popyt zaczyna się odbudowywać i ceny rosną zarówno w kraju, jak i za granicą. Dzięki temu stopniowo zmniejszamy zapasy - twierdzi A. Abramowicz. Obie spółki eksportowały mniej. - Spadek popytu był na Zachodzie o wiele głębszy niż w kraju. Dlatego rentowność eksportu pogorszyła się. Iloś-ciowo sprzedajemy tyle samo, ale wartościowo znacznie mniej - zauważa K. Szczepkowska.