Źródło związane ze spółką poinformowało w czwartek Reutera, że PKN jest obecnie bliski zakupu rafinerii. Rosyjska agencja Interfax, powołując się na osobą zbliżoną do sprawy, podała dziś z kolei, że PKN podpisał już wstępną umowę. Rzecznik PKN Dawid Piekarz zaprzeczył jednak tym doniesieniom. "Od wczoraj nic się nie zmieniło. Jukos wciąż czeka na decyzję sądu. Nie podpisaliśmy z nimi żadnej umowy" - powiedział Reuterowi Piekarz. W wyścigu o przejęcie litewskiej rafinerii, największej takiej spółki w krajach nadbałtyckich, biorą udział cztery firmy paliwowe. Zawarcie transakcji uniemożliwia jednak zakaz sprzedaży Możejek, nałożony na Jukos przez sąd w Nowym Jorku na wniosek syndyka Eduarda Rebguna, mianowanego przez moskiewski sąd upadłościowy. Analitycy uważają, że PKN Orlen dla deralizacji tej transakcji gotów jest zawrzeć sojusz z jakimś koncernem paliwowym, który ma własne źródła ropy naftowej. "Myśmy już na początku informowali, że jesteśmy w stanie pozyskać partnera do tej operacji, który mógłby zapewnić źródła dostępu do ropy. Są różne opcje i o tym wie rząd litewski" - powiedziała osoba zbliżona do PKN Orlen, chcąca zachować anonimowość. "Jesteśmy przekonani, że jeśli sąd w Nowym Jorku da zielone światło, mamy duże szanse na finalizację tego procesu na naszą korzyść. Sprawa nie jest łatwa i trzeba mieć świadomość, że wiele może się jeszcze zdarzyć" - dodał rozmówca Agencji Reuters. Inne źródło zbliżone do transakcji poinformowało, że wyroku sądu nowojorskiego można się najwcześniej spodziewać około 24.00 warszawskiego czasu. Biuro prasowe PKN Orlen nie chciało komentować tych wypowiedzi. Podczas dzisiejszego posiedzenia amerykańskiego sądu Jukos wystąpi z wnioskiem o zniesienie blokady sprzedaży Możejek, co umożliwiłoby przyjęcie wartej co najmniej 1,425 dolarów oferty zakupu rafinerii złożonej przez nieujawnioną dotąd stronę. Ważność oferty wygaśnie, według Jukosu, 26 maja. Za dotychczasowego faworyta w wyścigu o przejęcie należącego do Jukosu 53,7-procentowego pakietu Możejek uważany był rząd w Wilnie. Z dokumentów sądowych złożonych przez prawnika Rebguna, wynika jednak, że to nie władze w Wilnie są obecnym oferentem. Orlen, który nie ma swoich złóż ropy i większość surowca sprowadza z Rosji, w połowie kwietnia złożył rządowi Litwy ofertę przejęcia Rafinerii w Możejkach. Wcześniej negocjował z Jukosem. Według prasy największy polski koncern naftowy jest gotów kupić większościowy pakiet tej spółki za ponad 2,5 miliarda dolarów i przeprowadzić w niej inwestycje za jeden miliard dolarów.

Jeśli PKN uda się kupić Możejki nie wypłaci rekordowo wysokiej dywidendy z ubiegłorocznego zysku netto.

((Współpraca: Wojciech Moskwa; Redagowała: Joanna Radkiewicz; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))