Drogie paliwo nie musi bić w lotniczych przewoźników. Najlepszym przykładem brytyjskie linie British Airways, które w minionym kwartale wypadły znacznie lepiej od oczekiwań analityków. Giełdowe notowania BA wzrosły w piątek o ponad 8 proc.

Rok temu linie miały symboliczny 1 mln funtów zysku. W I kw. tego roku - już 80 mln funtów. Analitycy oczekiwali, że brytyjski przewoźnik zarobi nawet nie jedną siódmą tej kwoty. W całym roku finansowym zakończonym 31 marca BA poprawiły się o jedną piątą i zanotowały zysk 451 mln funtów. Przychody wzrosły o 9,6 proc., do 8,5 mld funtów.

Brytyjskim liniom sprzyja wzrost zainteresowania podróżami przez Atlantyk, szczególnie wśród przedsiębiorców. Z połączeń do USA i Kanady BA mają ok. 60 proc. zysku. Dużym sukcesem jest też pierwsze od dziesięciu lat osiągnięcie rentowności na krótszych trasach. Wzrost kosztów paliwa linie zrekompensowały przez podwyżkę dopłat do biletów.

Tak dobrych wieści nie mieli inni flagowi przewoźnicy w Europie. Największy, czyli Air France-KLM, poinformował w czwartek o spadku zysku z 10 mln do 7 mln euro. Niemiecka Lufthansa w pierwszym kwartale wprawdzie zmniejszyła straty ze 116 mln do 98 mln euro, lecz było to mniej od oczekiwań ekspertów.

BBC News, Bloomberg