Do przyszłego wtorku, kiedy odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy, rada nadzorcza lubelskiego Protektora chce wybrać nowego prezesa. Wakat na tym stanowisku trwa od 7 kwietnia. W tym samym czasie wiodący udziałowcy zamierzają ustalić kierunek dalszego rozwoju producenta butów. - Propozycje dotyczące nowej strategii zostaną zgłoszone w ramach wolnych wniosków podczas WZA - powiedział Witold Jesionowski, przewodniczący rady nadzorczej Protektora oraz prezes Lubawy (która ma prawie 10 proc. akcji lubelskiej spółki). Z pewnością Protektor nadal będzie się koncentrował na produkcji obuwia dla armii. Będzie także rozwijał sektor obuwia dla klientów indywidualnych.
Podczas najbliższego walnego zgromadzenia można się również spodziewać wniosku w sprawie zmian w radzie nadzorczej. Bank Gospodarstwa Krajowego, dotychczasowy największy akcjonariusz, sprzedał akcje Protektora. Dlatego jego przedstawiciel zostanie zapewne odwołany ze składu rady.
W ramach transakcji pozasesyjnych zaangażowanie w kapitale zakładowym Protektora powiększył Rafał Jerzy zasiadający także w radzie nadzorczej. Ma on teraz 10,3 proc. (przed transakcją 6,2 proc.) papierów. W skład akcjonariuszy lubelskiej firmy weszli także Krzysztof Fijałkowski (ma teraz co najmniej 4,1 proc.) oraz Krzysztof Moska (przyznaje, że ma akcje, ale nie informuje o stanie posiadania). Obaj mają także udziały w Lubawie i Lenteksie.
Wczoraj kurs Protektora w trakcie sesji zyskiwał nawet ponad 8 proc., jednak pod presją złych nastrojów na rynku ostatecznie spadł o 3,8 proc., do 42,5 zł. Jest jednak nadal ponad 40 proc. wyższy niż tydzień temu. - W spółce nic się nie wydarzyło, o czym powinniśmy poinformować w komunikacie - skomentował Wincenty Boryca, wiceprezes Protektora.