Prawdopodobnie na początku czerwca Teta poinformuje o przejęciu kontroli nad jednym z większych czeskich producentów oprogramowania do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP). - Przyznaję, że od jakiegoś czasu nie informujemy inwestorów o postępach w sprawie czeskiej akwizycji. Mogę jednak powiedzieć, że jest to cisza przed burzą i w ciągu kilku, kilkunastu dni powinniśmy podpisać umowę kupna - powiedział Jerzy Krawczyk, prezes Tety. Zapewnił, że na przeszkodzie w finalizacji transakcji nie staną plany grupy Asseco, która, podobnie jak wrocławska spółka, chce przejmować czeskich graczy z rynku ERP. - Przyglądamy się poczynaniom konkurencji, ale nie wchodzimy sobie w drogę - stwierdził prezes.

J. Krawczyknie, chciał ujawnić wartości transakcji. - Tak jak informowaliśmy będzie mieściła się w przedziale 10-15 mln zł - oznajmił. Kwota wystarczy do przejęcia kontroli nad spółką o zbliżonych do Tety obrotach (wrocławska spółka miała w 2005 r. 34 mln zł przychodów). - Rentowność firmy jest niższa od naszej - mówił prezes. Akwizycja będzie miała spory wpływ na tegoroczne wyniki Tety. - Są duże szanse, że od III kwartału wyniki czeskiej spółki będą konsolidowane z naszymi - stwierdził J. Krawczyk. Oficjalna prognoza (nie uwzględniająca wpływu ewentualnych przejęć) zakłada sprzedaż na poziomie 42 mln zł i zysk netto 6,2 mln zł.

Żeby sfinansować transakcję, Teta, inaczej niż w poprzednich latach, nie podzieli się zyskiem za ubiegły rok z akcjonariuszami. - Mam nadzieję, że propozycja zarządu, żeby cały zysk zostawić w spółce (wyniósł 4,4 mln zł - przyp. red.) znajdzie poparcie udziałowców - powiedział J. Krawczyk. Resztę Teta pożyczy w bankach.