Koncern naftowy OMV musiał zrezygnować z przejęcia największego w Austrii producenta energii, firmy Verbund, ze względu na rosnący sprzeciw polityczny wobec planowanej fuzji. Kraje związkowe zgodziłyby się na połączenie tylko pod warunkiem, że 51 proc. akcji nowej spółki byłoby kontrolowanych przez państwo. Obecnie austriacki rząd posiada jednak udziały na zbliżonym poziomie tylko w Verbundzie, a w OMV ma 31,5 proc. akcji.
Po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji z planów połączenia spółek walory OMV w ciągu dwóch dni poszybowały w górę o 14 proc. - Menedżerowie koncernu paliwowego nie byli w stanie przekonać inwestorów do swoich racji - powiedział ekonomista wiedeńskiego Raiffeisen Capital Management Mark Kerekes. W ciągu dwóch tygodni po ujawnieniu 8 maja planu fuzji spółki z Verbundem akcje OMV spadły o 24 proc.
Koncerny chciały wyrosnąć na regionalnego potentata, który mógłby inwestować nie tylko w kraju, ale i w Europie Środkowowschodniej, gdzie popyt na energię rośnie najszybciej niż na Zachodzie. OMV chciał zdążyć z fuzją przed pełnym otwarciem unijnego rynku energii w 2007 r.
Bloomberg