Reklama

Rezygnacja nadzorcy stwarza problemy

Rezygnacja z członkostwa w radzie jest próbą wywarcia większej presji na zarząd spółki

Publikacja: 26.05.2006 06:36

Po rezygnacji jednego z członków rady nadzorczej Graala jej skład zmniejszył się do czterech osób. To mniej od ustawowego minimum (pięć osób). W efekcie spółka ma trudności z przygotowaniem się do czerwcowego walnego zgromadzenia akcjonariuszy.

Adam Guz związany był z Graalem od 2003 r. Przygotowywał firmę do debiutu giełdowego. Kiedy w 2004 r. przekształciła się w spółkę akcyjną, wszedł do jej rady nadzorczej. Teraz rozstaje się z przedsiębiorstwem w burzliwych okolicznościach. - Jako członek rady nadzorczej nie zostałem poinformowany o tak ważnym wydarzeniu, jakim było podpisanie przedwstępnej umowy zakupu udziałów w firmie Kordex. Mam podstawy sądzić, że nie dochowano przy tym należytej staranności i nie przeprowadzono due dilligence - wyjaśnia Adam Guz.

Zaskoczone takimi oskarżeniami są władze spółki. Przypominają, że A. Guz jest jednocześnie współwłaścicielem firmy TAG, która doradzała Graalowi przy przejmowaniu Kordeksu. - Dlaczego człowiek, który reprezentował nas w negocjacjach, twierdzi teraz, że jako członek rady nadzorczej nie był informowany o ich przebiegu? - zastanawia się Robert Wijata, dyrektor finansowy Graala.

Na zarzuty A. Guza Graal odpowiada swoimi. Zdaniem przedstawicieli rybnej spółki, nadzorujący, jako pośrednik w negocjacjach z Kordeksem, doprowadził do ich zerwania. Właściciele przejmowanej firmy odmówili dalszych rozmów z jego udziałem. Zostały wznowione dopiero po odsunięciu doradcy. - Gdyby nie to, mielibyśmy szansę zawrzeć umowę wcześniej i szybciej konsolidować wyniki - ocenia Robert Wijata.

Konflikt ma również aspekt finansowy. Jak dowodzą władze spółki, A. Guz jest jej winien pieniądze. - W grudniu zeszłego roku pan Guz potrzebował pieniędzy dla swojej firmy TAG. Kupiliśmy więc za 200 tys. zł wyemitowane przez TAG obligacje. Miały zostać wykupione do 30 kwietnia br. Pan Guz tego nie zrobił i prosił o przedłużenie terminu - twierdzi R. Wijata. A. Guz nie komentuje żadnego ze sformułowanych przez Graala zarzutów. - Nie dotyczą meritum sprawy - twierdzi.

Reklama
Reklama

Zdaniem R. Wijaty, rezygnacja z członkostwa w RN jest próbą wywarcia presji na zarząd spółki. Tym bardziej że teraz zbyt mała, czteroosobowa rada nie będzie mogła zaopiniować sprawozdania z działalności spółki, sprawozdań finansowych oraz propozycji podziału zysku za 2005 r. A zgodnie z kodeksem spółek handlowych, powinna to zrobić przed zwyczajnym walnym zgromadzeniem akcjonariuszy. - Naruszone zostały dobre praktyki. Rezygnacja członka rady nie powinna uniemożliwiać jej działania, a także terminowego podjęcia istotnych uchwał - podkreśla R. Wijata. Co teraz zrobi Graal? Może zwołać nadzwyczajne WZA, na którym uzupełniony zostanie skład rady. To jednak, m.in. ze wzglźdu na presjź czasu, jest niemożliwe. Spółka bździe wiźc musiała powołać nowego członka rady w trakcie ZWZA. W tym celu spółka zmieni porządek walnego. Ostrzega, że czynności nowej rady zostaną przeprowadzone tylko przez cztery osoby.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama