Amerykańska giełda Nasdaq, mająca jedną czwartą udziałów w London Stock Exchange, nie zamierza spieszyć się z jej przejęciem. - Wyścig w konsolidacji giełd to nie sprint, a maraton. Jesteśmy długodystansowcami - stwierdził Robert Greifeld, dyrektor generalny Nasdaqa. Clara Furse, prezes LSE, tradycyjnie odpiera: - Nie musimy się z nikim łączyć.

Wartość LSE stopniała wczoraj o ćwierć miliarda funtów po prawie 10-proc. przecenie jej akcji. Inwestorów rozczarowały nie tylko deklaracje szefów obu parkietów, lecz także słabe wyniki finansowe giełdy. Wprawdzie największy rynek akcji w Europie od października do marca, czyli w drugim półroczu obrachunkowym, zarobił na czysto 46,3 mln funtów (86,6 mln USD) i o ponad połowę poprawił wyniki osiągnięte przed rokiem, lecz analitycy oczekiwali zysku na poziomie 50 mln funtów.

Inwestorzy liczą, że połączenie giełd zmniejszy ich koszty i poprawi perspektywy rozwoju. Nasdaq kupił 15 proc. akcji LSE w kwietniu, teraz ma już 25,1 proc. Dotąd szefowie obu parkietów nie znaleźli czasu na spotkanie i przedyskutowanie planów.

Bloomberg