We wtorek odnotowano najwyższy w historii wolumen obrotów opcjami na indeks WIG20. Wyniósł on 5388 sztuk i od szczytu aktywności inwestorów z 14 października 2005 r. był większy o 555 opcji (11,5 proc.). Dzień później rekordowy wolumen został ustanowiony na rynku kontraktów terminowych na indeks WIG20 - 53 491 sztuk. Wcześniejszy rekord z 6 października 2005 r. wynosił 53 438.
Duża zmienność
Duża aktywność inwestorów jest oczywiście zasługą niespotykanej dotychczas zmienności notowań. Co prawda dziesięciosesyjna zmienność mierzona wskaźnikiem ATR (średnia rozpiętość pomiędzy maksimum a minimum sesji lub pomiędzy którąś z tych wartości i poprzednim kursem zamknięcia) wynosi obecnie niecałe 4 proc., a tego za rekord uznać nie można (kilka razy była wyższa), ale dla graczy z rynku terminowego znacznie większe znaczenie ma zmienność mierzona w punktach. Ta wynosi natomiast aż 110 pkt, czyli 1100 zł, podczas gdy depozyt zabezpieczający jeszcze kilka dni temu wynosił niecałe 2000 zł. Dotychczasowy rekord, ustanowiony na miesiąc przed szczytem hossy internetowej (2000 r.) wynosił 102 pkt.
Zarabiają arbitrażyści
W 2000 r. płynność rynku była jednak dużo niższa, a notowaniami w znacznie większym stopniu rządziły emocje. Świadczy o tym baza, czyli różnica pomiędzy kursem kontraktów a indeksu bazowego (WIG20). W trakcie ostatnich sesji zmieniała się ona od -30 do +10 pkt. Sześć lat temu, w trakcie 10 sesji poprzedzających szczyt zmienności, baza wahała się od -13 do +93 pkt. Dziś tak wielkie odchylenie raczej nie jest już możliwe. Na rynku, co można było obserwować w ostatnich dniach, aktywnie działają arbitrażyści. Huśtawkę nastrojów wykorzystują do otwierania pozycji, które pewny zarobek przyniosą najpóźniej 16 czerwca (dzień wygaśnięcia czerwcowej serii kontraktów terminowych).