Trwająca od dwóch tygodni konsolidacja notowań EUR/USD mniej więcej na wysokości 1,28 potwierdza kluczowe znaczenie tej bariery dla dalszego rozwoju sytuacji na tej parze walut. Wynika ona z sytuowania szczytów z początku 2004 r., dołków z lutego i kwietnia 2005 r. oraz 61,8-proc. zniesienia ubiegłorocznej zniżki. Po dotarciu do tego poziomu można też mówić, że na rynek przestała oddziaływać formacja odwróconej głowy z ramionami, ukształtowana w drugiej połowie 2005 r. oraz pierwszych miesiącach tego roku.
Sytuacja wydaje się więc prosta - spadek euro poniżej 1,27 USD będzie otwierać drogę do odreagowania zwyżki trwającej od połowy lutego, wyjście ponad 1,29 USD otworzy drogę do jej kontynuacji.
To, który scenariusz będzie realizowany, może mieć znaczenie z punktu widzenia złotego. Nie poddał się on wyprzedaży (podobnie jak korona i forint), jaka w ostatnich tygodniach przetoczyła się przez wiele rynków wschodzących (Turcja, RPA, Brazylia), co w jakimś stopniu można było tłumaczyć większym powiązaniem walut z naszego regionu z euro.