Reklama

Dwa stare argumenty, jeden nowy

RPP zapewne pozostawi stopy procentowe bez zmian nie tylko w tym, ale i w przyszłym roku

Publikacja: 02.06.2006 09:12

Utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie przez Radę Polityki Pieniężnej oraz informacja opublikowana po posiedzeniu nie były niespodzianką.

Najważniejsze zdanie komunikatu brzmiało: "bilans czynników ryzyka dla przyszłej inflacji nie zmienił się istotnie od ostatniego posiedzenia Rady, jakkolwiek pojawia się czynnik ryzyka związany z naciskami płacowymi w sferze budżetowej". Pojawił się więc jeden nowy element w ocenie sytuacji ekonomicznej dokonanej przez Radę, mianowicie "zapowiedzi wzrostu płac i sygnały narastania żądań płacowych w części sektora publicznego".

W komunikacie Rady czytamy również, że "zrealizowanie tych żądań może prowadzić do zwiększenia nacisków na wzrost płac w pozostałej części sektora publicznego i w ten sposób dynamiki wynagrodzeń w całej gospodarce". Ze stwierdzeń powyższych wyraźnie wynika, że ten nowy "jastrzębi" argument jest bardzo warunkowy. Dlaczego?

Po pierwsze, nie jest pewne, że żądania płacowe zostaną zrealizowane. Po drugie, nie jest oczywiste, czy przełożyłyby się na znacznie wyższy wzrost płac w całej gospodarce, który mógłby zagrozić celowi inflacyjnemu w średnim terminie. Co prawda, podczas konferencji prasowej prezes NBP stwierdził, że taka sytuacja "musiałaby doprowadzić" do wzrostu płac w gospodarce, jednak komunikat był bardziej powściągliwy (jak zwykle, jeśli chodzi o "jastrzębie" argumenty) i mówił tylko, że "może prowadzić". Tak czy inaczej, wydaje się, że istnieją inne argumenty, które sprawiają, że należy podtrzymać pogląd o stabilnych stopach procentowych w kolejnych miesiącach (a nawet kwartałach).

Czynniki te to, po pierwsze, przyspieszenie popytu krajowego za sprawą szybszego wzrostu konsumpcji prywatnej i, po drugie, sytuacja na globalnych rynkach finansowych. Jednak w obliczu dość niskiej presji inflacyjnej, zarówno dzisiejszej jak i oczekiwanej (stopniowy powrót inflacji do celu), argumenty te nie są na tyle istotne, aby należało już oczekiwać podwyżki stóp procentowych. Jeśli chodzi o dane o PKB za pierwszy kwartał, to potwierdziły one, a nawet wzmocniły, tezę o przyspieszeniu spożycia indywidualnego. Choć wolniejszy od oczekiwań okazał się wzrost inwestycji. Z komunikatu Rady wynika, że również bank centralny był nieco zaskoczony taką strukturą wzrostu PKB (oraz tak szybkim tempem wzrostu).

Reklama
Reklama

Nadchodzące dane makroekonomiczne (produkcja, sprzedaż detaliczna, obroty handlowe, dane z rynku pracy), będą ważną wskazówką co do szans na utrzymanie szybkiego wzrostu PKB i związaną z tym presję inflacyjną w kolejnych kwartałach. Jeśli chodzi o sytuację globalną, to widoczny jest cykl podwyżek stóp procentowych na rynkach rozwiniętych i w niektórych krajach regionu oraz zwiększona awersja do ryzyka na rynkach finansowych, co może być istotnym czynnikiem wpływającym na kurs złotego w najbliższych miesiącach. Wciąż wydaje się, że jest szansa (z punktu widzenia eksporterów) na przebicie poziomu 4 zł za euro.

Choć niewątpliwie należy zgodzić się z Dariuszem Filarem z RPP, który podczas konferencji prasowej zwrócił uwagę na znacznie lepsze fundamenty polskiej gospodarki (niska inflacja, niski deficyt obrotów bieżących) w porównaniu z innymi krajami rozwijającymi się. Daje to złotemu pewien margines bezpieczeństwa.

Podsumowując. Te same argumenty, które były widoczne w poprzednich miesiącach, pozwoliły Radzie utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie również w maju i myślę, że podobnie będzie do końca tego roku, a prawdopodobnie również w 2007 r. Nowy "jastrzębi" argument Rady (możliwe skutki podwyżek w budżetówce) należy chyba traktować na razie jako standardowe ostrzeżenie ze strony banku centralnego, a nie jako sygnał rzeczywistego ryzyka dla inflacji w najbliższych kwartałach. Ponieważ najbardziej prawdopodobny scenariusz kształtowania się inflacji raczej nie uległ zmianie i nadal zakłada stopniowy powrót CPI do celu 2,5 proc. Trudno obecnie spodziewać się obniżki stóp, biorąc pod uwagę mocne przyspieszenie wzrostu konsumpcji prywatnej oraz zmieniające się otoczenie międzynarodowe. Ale jednocześnie należy pamiętać, że nie tylko inflacja CPI, ale również inflacja bazowa oraz oczekiwania inflacyjne wciąż pozostają poniżej poziomu 1 procenta.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama