Dane makroekonomiczne z początku bieżącego roku wyraźnie wskazywały, że polska gospodarka znajduje się w niezłej kondycji. Osoby, które na tej podstawie spodziewały się dobrych danych o PKB w pierwszym kwartale, nie zawiodły się. Według najnowszych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego, wzrost gospodarczy przyspieszył w pierwszym kwartale do 5,2 procent, wobec 4,2 procent pod koniec 2005 roku.
Niestety, dane o rachunkach narodowych są publikowane z dużym opóźnieniem. Z tego względu większość obserwatorów polskiej gospodarki zastanawia się, czy pozytywne trendy makroekonomiczne będą kontynuowane również w drugim kwartale.
Warto zwrócić uwagę, że wysoka dynamika konsumpcji w pierwszych trzech miesiącach roku została osiągnięta nie tylko dzięki rosnącym płacom i zatrudnieniu, lecz również pod wpływem waloryzacji rent i emerytur. Nawet jeżeli dynamika wynagrodzeń w drugim kwartale ustabilizuje się na niższym niż dotychczas poziomie, wypłaty świadczeń społecznych mogą przyczynić się do podtrzymania szybkiego wzrostu spożycia. Tym bardziej że waloryzacja rent i emerytur miała miejsce w marcu, a więc dotyczyła tylko jednego miesiąca z pierwszego kwartału bieżącego roku. W przypadku drugiego kwartału wypłata wyższych świadczeń będzie miała miejsce już we wszystkich trzech miesiącach, a więc jej wpływ na konsumpcję będzie odpowiednio większy.
Nie oznacza to jednak, że wzrost gospodarczy będzie napędzany wyłącznie przez rosnące spożycie. Chociaż pierwsze miesiące bieżącego roku nie były najlepszym okresem dla inwestycji, kolejne kwartały najprawdopodobniej przyniosą poprawę w tym zakresie.
Na uwagę zasługuje to, że umiarkowany wzrost nakładów brutto na środki trwałe (czyli po prostu inwestycji) w pierwszym kwartale wynikał najprawdopodobniej z niezbyt korzystnych warunków pogodowych. W końcu przy kilkunastostopniowych mrozach trudno oczekiwać, by prace budowlane szły pełną parą.