Zredukowanie liczby otwartych funduszy emerytalnych do pięciu albo liberalizację przepisów inwestycyjnych proponuje w raporcie o polskim systemie emerytalnym Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Wymóg minimalnej stopy zwrotu narzucony przez nadzór emerytalny, zdaniem autora raportu, powoduje, że wszystkie fundusze mają podobną strategię inwestycyjną, a członkowie OFE nie mogą wybierać między różnymi możliwościami lokowania pieniędzy. EBOiR zwraca uwagę na to, że taki system zmniejsza konkurencyjność na rynku i może prowadzić do mało efektywnego zarządzania aktywami funduszy. "Duża część kadry menedżerskiej jest zatrudniana i wynagradzana za wprowadzanie tej samej strategii inwestycyjnej" - pisze autor raportu.
Do rozwiązania kwestii zbliży analiza obecnych regulacji. - Zarządzający są pod silną presją pokazywania codziennie osiągniętych wyników - mówi jeden z zarządzających funduszami emerytalnymi. - Ale trudno wymyślić lepszy mechanizm niż minimalna stopa zwrotu. Kto miałby wskazywać benchmark w perspektywie kilkudziesięciu lat?
Cezary Mech, członek Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych uważa, że przepisy są liberalne. - OFE mają do wyboru wiele instrumentów finansowych, w które mogą inwestować i wysokie limity - dodaje. - A żeby nie osiągnąć wymaganej przez nadzór stopy zwrotu, trzeba by popełnić naprawdę poważne błędy inwestycyjne.
Przedstawiciele komisji podkreślają, że rynek OFE jest jeszcze młody, a klienci niewyedukowani. Zróżnicowanie portfeli funduszy oznaczałoby przerzucenie wyboru odpowiedniej strategii na klientów - przyszłych emerytów. - Czy członek OFE zgodzi się na to, że przy wypłacie oszczędności fundusz powie: przepraszamy, wybrał pan gorzej niż inni i ma pan o połowę niższą emeryturę - pyta Adam Kałdus, dyrektor departamentu nadzoru funduszy emerytalnych w KNUiFE.