Reklama

Dymisji prezesa nie będzie

Szef partii opozycyjnej określił oświadczenie prezesa Fukui mianem "bardzo poważnego problemu"

Publikacja: 14.06.2006 09:00

Szef japońskiego banku centralnego Toshihiko Fukui przyznał, że ma udziały w funduszu założonym przez skazanego na więzienie Yoshiaki Muramaki. Inwestycji tej dokonał przed siedmiu laty.

Na wczorajszym posiedzeniu komisji parlamentarnej Fukui potwierdził, że w 1999 r. zainwestował w tym funduszu 10 mln jenów (87,3 tys. USD). Był wtedy dyrektorem działu analiz gospodarczych w Fujitsu Research Institute. Szef banku centralnego złożył zeznanie w odpowiedzi na informację przekazaną prasie przez posła z opozycyjnej Demokratycznej Partii Japonii Tsutomu Okubo. Przy okazji zapewnił, że już kilka miesięcy temu próbował sprzedać te akcje i ostatecznie zlikwidował pozycję pod koniec maja. - Nigdy nie piastowałem żadnego stanowiska w tym funduszu, ani nie otrzymałem stamtąd żadnego wynagrodzenia. Nie mam pojęcia, ile zarobiłem na tej inwestycji - zapewniał posłów Fukui.

Opozycja wykryła, że Murakami był doradcą w Fujitsu Research w okresie, kiedy Fukui inwestował w jego funduszu. Wcześniej Murakami był urzędnikiem w ministerstwie handlu, a po odejściu z administracji założył fundusz dysponujący aktywami w wysokości 445 mld jenów. Wykorzystywał inwestycje tego funduszu do wpływania na zmiany w zarządach spółek. W ubiegłym tygodniu został skazany za wykorzystywanie poufnych informacji.

Przez lata znany był z tego, że lubił trzymać się blisko wpływowych urzędników. I płacił za to. Przed tygodniem minister usług finansowych Kaoru Yosano przyznał, że w latach 1998-1999, kiedy był ministrem handlu, przyjął od Murakamiego 400 tys. jenów w formie darowizny na prowadzenie działalności politycznej przez jego partię. Premier Junichiro Koizumi powiedział wczoraj dziennikarzom, że wcześniej nic nie wiedział o inwestycjach Fukui u Murakamiego. Dodał jednak, że nie sądzi, by stanowiło to obecnie jakikolwiek etyczny problem.

Rzecznik prasowy Banku Japonii zapewnił: - Jesteśmy przekonani, że działania prezesa nie naruszyły regulaminu banku centralnego. - Regulamin ten nakazuje, by pracownicy banku informowali o posiadanych papierach i dywidendach, a także unikali inwestycji, które mogłyby wzbudzić wątpliwości.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama