W środę sąd uchylił listopadowe postanowienie, po którym w dokumentach rejestrowych Polskiej Telefonii Cyfrowej z grona znaczących udziałowców wykreślono Elektrim. Od tamtego czasu Krajowy Rejestr Sądowy pokazywał, że właścicielem 48-proc. pakietu udziałów operatora sieci Era i Heyah był Elektrim Telekomunikacja, firma zależna francuskiego koncernu Vivendi.

Środową rozprawę śledzili pilnie giełdowi gracze. Na sali sądowej był kilku uczestników internetowej listy dyskusyjnej "Parkietu". W tym "Robo", który już raz relacjonował przebieg rozprawy sądowej dotyczącej Elektrimu kolegom z listy. Tym razem początkowo nietrafnie zinterpretowano decyzję sądu i kurs "Elka" zaczął spadać. Jednak w sumie notowania odrobiły częściowo straty z poprzednich dni. Skoczyły o ponad 20 proc., a jeszcze we wtorek spadały na wieść, że Deutsche Telekom skutecznie zrealizował opcję call i odkupi od "Elka" 48 proc. udziałów Ery, ale nie wiadomo, po jakiej cenie.

Mimo korzystnej dla Elektrimu decyzji, ET w dalszym ciągu uważa się za właściciela wymienionego pakietu. "Wpis w KRS-ie nie ma charakteru konstytutywnego. Toczą się postępowania sądowe, w których ET występuje w obronie swoich praw" - podała strona francuska w komentarzu. W środź za akcjź Elektrimu płacono 7,45 zł.