Po niemal 25-procentowym spadku indeksu WIG20 sytuacja powinna się zacząć uspokajać. Niektóre wskaźniki techniczne osięgnęły poziomy wyprzedania (np. dzienny RSI z 14 sesji), a rynkowe wyceny spółek obniżyły się na tyle, że szansa na odreagowanie dotychczasowych spadków jest znaczęca. Dalszy scenariusz zakłada ukształtowanie szerszej konsolidacji, z której "urodzi się" letnia zwyżka.
Warto zastanowiæ się, co może być fundamentalnę przesłankę letniej hossy. Sądzę, że uczestnicy rynku akcji mogę dyskontować raporty finansowe za II i III kwartał tego roku. Mówi się czasem, że sytuacja monetarna ma wpływ na przyszłe wahania realnego wzrostu gospodarczego, a tym samym na wahania wyników finansowych spółek, gdyż stanowią one składnik PKB. Skoro tak, to warto zauważyć, że istnieją takie miary restrykcyjności polityki pieniężnej (oblicza je np. Ministerstwo Finansów w postaci tak zwanego wskaźnika MCI), które uwzględniają nie tylko poziom realnej stopy procentowej, ale także i realnę zmianę kursu walutowego.
Naturalnie z uwagi na przesuniźcia czasowe wpływ tak liczonych uwarunkowań monetarnych na zmiany w realnej gospodarce dokonuje się z pewnym opóźnieniem. Warto zauważyć, że w ostatnich miesięcach wprawdzie stopy oficjalne (realne też) nie uległy większym zmianom, natomiast realny kurs złotego wyraźnie osłabił się. Wynika z tego, że faktyczny charakter polityki pieniężnej w naszym kraju uległ złagodzeniu. W tej sytuacji wydaje się, że o ile w krótkim okresie osłabienia złotego może byæ interpretowane jako symptom odpływu kapitału z rynku finansowego, o tyle w średnim horyzoncie można je postrzegaæ jako jeden z czynników mogęcych poprawiæ wyniki eksporterów.
Ponieważ, jak to wynika z cyklicznych badań NBP, eksporterzy należę do grupy firm o wysokiej skłonności do inwestowania,
można liczyæ na to, że dzięki