Obawy przed wzrostem inflacji skłoniły węgierski bank centralny do podniesienia stóp procentowych. Główna wzrosła - po raz pierwszy od dwóch i pół roku - o 25 pb., do 6,25 proc. Ekonomiści takiego posunięcia się nie spodziewali. Uważali, że mimo zauważalnego wzrostu cen, a także osłabienia się forinta i obniżenia oceny ratingowej wźgierskiego długu, bank centralny utrzyma stopy bez zmian.
Główny ekonomista banku centralnego Istvan Hamecz spodziewa się, że inflacja na Węgrzech przyspieszy w przyszłym roku do 6-7 proc., w porównaniu z 3,3 proc. spodziewanymi w tym roku. Powodem będzie wprowadzenie wyższych stawek podatku VAT i cen energii, które mają wypełnić powiększającą się dziurę w budżecie.
Bank centralny w komunikacie ograniczył się do stwierdzenia, że prowadzone przez rząd zabiegi przyczynią się do przyspieszenia inflacji do poziomu "wyraźnie" powyżej celu zakładającego jej wzrost o 3 proc.
Podwyżka stóp może zapobiec dalszej deprecjacji forinta, który w tym roku jest jedną z trzech najsłabszych walut w Europie - obok tureckiej liry i islandzkiej korony. Wczoraj jednak forint lekko osłabł, podobnie jak złoty.