Podwyżki stóp zaczynają otaczać nas coraz bardziej. Wczoraj Bank Centralny Węgier podniósł główną stopę depozytów o 25 p.b., do 6,25 proc. W tym czasie nasz GUS podał dane z rynku pracy. W kwietniu odnotowano wzrost płac o 4,7 proc. (r./r.), co przekroczyło oczekiwania analityków. Inwestorzy jednak nie byli tymi danymi zaskoczeni aż tak bardzo. Wprawdzie ceny obligacji tuż po otwarciu wzrosły, ale później chętnych do zakupów wyraźnie brakowało. Już przed wspomnianymi danymi rentowność wzrosła do kolejnych rekordowych poziomów. Na koniec sesji dochodowość papierów dwuletnich OK0808 wyniosła 4,72 proc. (przypomnę, że na ostatnim przetargu niecałe

2 tygodnie temu było to 4,52 proc.), pięcioletnich PS0511 - 5.32 proc., zaś dziesięcioletnich DS1015 - 5,53 proc.

Dna jak nie było, tak nie ma, inwestorzy wciąż więc wstrzymują się z zakupami. Testem dla rynku będzie jutrzejsza aukcja pięciolatek. Ministerstwo Finansów, nie chcąc "dobijać rynku", ustaliło jej ofertę na poziomie 2 mld złotych. To też ostatnio staje się normą. Niestety, postępujący wzrost rentowności nie daje gwarancji, że znajdą się chętni do zakupów.