Dziś o godzinie 10.00 rozpocznie się rozprawa upadłościowa WGI Domu Maklerskiego. Jest ona konsekwencją wniosku wierzycieli spółki, którzy nie doczekali się zwrotu pieniędzy powierzonych w zarządzanie firmie maklerskiej. - Dłużnik nie wykonał swoich wymagalnych zobowiązań. W związku z tym WGI DM jest niewypłacalny. Zachodzi przesłanka do ogłoszenia upadłości - uzasadnił wniosek jeden z byłych klientów domu maklerskiego, którego wierzytelności opiewają na ponad milion złotych.

Od kilku dni WGI nie ma siedziby. W związku z likwidacją WGI Domu Maklerskiego i związaną z tym koniecznością ograniczenia kosztów funkcjonowania firmy zarząd WGI podjął decyzję o zmianie siedziby spółki - wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie internetowej. Brakuje w nim jednak informacji o nowym adresie. Autor komunikatu zapewnia, że dane teleadresowe nowej siedziby zostaną opublikowane do końca tygodnia. Do tego czasu klienci domu maklerskiego nie mają po co chodzić do biurowca przy ulicy Chłodnej, gdzie mieściła się dotychczasowa siedziba, czy dzwonić pod dostępne dotychczas numery telefonów. "Rzeczpospolita" podała, że przyczyną opuszczenia biura były zaległości w czynszu. Nie udało nam się skontaktować z przedstawicielami WGI, aby poznać ich wytłumaczenie.

W najnowszym komunikacie Maciej Soporek, prezes WGI, pisze natomiast, że za "spektakularne zniszczenie WGI DM" odpowiada KPWiG. Jego zdaniem, Komisja przyczyniając się do blokady rachunków WGI Consulting w amerykańskiej firmie inwestycyjnej Wachovia Securities, wzięła na siebie odpowiedzialność za znajdujące się na nich aktywa. - Bezpieczeństwo pieniędzy naszych klientów zależy teraz w głównej mierze od urzędników Komisji i ich zdolności do zarządzania instrumentami finansowymi i procesem rozliczeń z klientami - uważa M. Soporek. Zdaniem KPWiG, celem zamrożenia aktywów WGI Consulting jest zabezpieczenie interesu klientów. - Uniemożliwiono ewentualne wyprowadzenie środków pieniężnych z rachunku WGI - powiedział Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.