Co cztery lata mistrzostwa są świata... Futbolowe szaleństwo ogarnia wówczas niemal wszystkich, bez różnicy wieku czy statusu majątkowego. Medialnymi znawcami piłkarskich strategii, taktyk i zagrań nagle stają się znani aktorzy, muzycy i uczestnicy reality shows, czyli osoby z futbolem na co dzień związane raczej luźno, a często nawet nie znające podstawowych zasad tego pięknego skądinąd sportu. Zawodnicy pojawiają się w radiowych i telewizyjnych reklamach, na billboardach oraz okładkach programów telewizyjnych i czasopism dla pań... Strach otworzyć lodówkę, by przypadkiem nie natknąć się w niej na roześmiane twarze orłów-nielotów Janasa lub reprezentantów innego kraju, którzy dla odmiany w piłkę grać potrafią...
Zupełnym przypadkiem jest, że również co cztery lata odbywają się w Polsce wybory parlamentarne. Na szczęście daty obydwu wydarzeń nie pokrywają się ze sobą, ale analogii między nimi doszukać się można wbrew pozorom całkiem sporo. Wizerunków polityków, na których niedosyt i tak nigdy nie narzekamy, przybywa niemal lawinowo na każdym murze i w każdej gazecie, a większość komentarzy, domorosłych i fachowych, skupia się na tym jednym, najważniejszym spektaklu.
Zarówno przed mundialem, jak i wyborami pojawiają się obietnice. Z perspektywy czasu wydaje się, że wszystkie one są tyle samo warte. Dojście do fazy pucharowej rozgrywek, czy przeprowadzenie głębokich reform strukturalnych gospodarki okazuje się nierealne. Tak zawodnikom, jak i politykom brakuje nie tylko woli spełnienia podejmowanych publicznie zobowiązań, ale również niezbędnych umiejętności. W końcu najważniejszy jest sam wyjazd na mistrzostwa lub znalezienie się w poselskiej ławie.
Trener dokonuje selekcji zawodników. Opinia publiczna z zapartym tchem śledzi nominacje do kadry narodowej i... okazuje się, że czołowi gracze będą śledzić mecze rozgrywane przez swoich kolegów jedynie w telewizji.
Gospodarczy selekcjonerzy nie są lepsi od piłkarskiego. Gdy już zasiądą w rządowych fotelach, odsyłają do domów, według ułożonego przez siebie klucza, prezesów spółek Skarbu Państwa i apolitycznych instytucji państwowych. Wyniki meczów granych w eksperymentalnym składzie nie ucieszyły chyba nikogo...