"Dzisiaj na rynku nie było widać dużego zaangażowania, zarówno jeśli chodzi o kupno, jak i o sprzedaż akcji, a obroty nie były duże" - powiedziała Katarzyna Płaczek, analityk Domu Maklerskiego IDMSA.
Według niej, mimo informacji o dymisji minister finansów Zyty Gilowskiej nie było paniki na rynku. "Rynek przyjął to raczej neutralnie i nie było ucieczki kapitału, gdyż pogłoski o dymisji były już w cenach"- powiedziała.
Dodała, że indeks wzrósł natomiast o ok. 40 pkt, prawdopodobnie w reakcji na informacje, że następcą Gilowskiej zostanie Paweł Wojciechowski, były prezes funduszu emerytalnego Allianz.
Jednak Płaczek nie widzi korzystnych perspektyw dla notowań polskich akcji. "Mój scenariusz zakłada dalszą przecenę walorów. To, że ostatnio na fali wzrostów na świecie nie udało się pokonać oporu na poziomie 2.650 pkt, świadczy o słabości rynku" - powiedziała.
Podkreśliła, że na razie ceny stabilizują się ale nie wygląda to na akumulację.