O jakim tworzeniu rynku Pan mówi?
Na przykład: na Ukrainie. Tam rynek cały czas raczkuje. Może warto się zaangażować w jego rozwijanie?
Czy fakt, że w konkursie na prezesa GPW rada nadzorcza wskazała jedną osobę i że jest nią wiceprezes KDPW, oznacza, że uważa za kluczową dla dalszego rozwoju krajowego rynku kapitałowego jeszcze większą współpracę między giełdą i depozytem?
Na pewno świadomość tego, jak wygląda i jak funkcjonuje Krajowy Depozyt, będzie bardzo pomocna prezesowi Sobolewskiemu w rozwijaniu pozycji giełdy w przyszłości. Wiedza, którą posiada tak od strony obrotu, jak i od strony rozliczeń, umożliwi mu dobre prowadzenie giełdy.
Czy KDPW może wrócić do struktur GPW?
Nigdzie na świecie tak się nie dzieje. Uważam natomiast, że trzeba rozważyć powrót do koncepcji przesunięcia własności KDPW w stronę giełdy.
Jeżeli mówimy o jakiejkolwiek strategii dla rynku kapitałowego, o Agendzie Warsaw City 2010 i wykonaniu niektórych jej postanowień, które są całkowicie aktualne, to musimy patrzeć wyłącznie całościowo na te dwie instytucje. Co więcej - należy dołożyć do tego także CeTO.
W jakiej roli widzi Pan MTS-CeTO?
GPW powinna doprowadzić do tego, żeby stać się większościowym akcjonariuszem tego rynku papierów dłużnych. Powinna też skończyć z jakąkolwiek konkurencją między tymi rynkami, bo ta, niestety, cały czas istnieje.
CeTO powinno być hurtowym rynkiem obligacji. Każda inna działalność powinna być zaniechana.
Ludwik Sobolewski w konkursie na prezesa GPW przedstawił swoją wizję rozwoju rynku. Czy to, że właśnie on został wybrany, oznacza pełną akceptację dla jego pomysłów ze strony głównego akcjonariusza - Skarbu Państwa?
Niewątpliwie został zaakceptowany pewien sposób myślenia. Każdy zarządzający musi mieć jednak w sobie trochę pokory. Realizuje pewną wizję, broni tego, co uważa za słuszne, ale także słucha. Czasami priorytety właścicieli się zmieniają.
Myśli Pan, że podczas nadchodzącej kadencji zarząd GPW będzie mógł liczyć na wsparcie Skarbu Państwa, np. jeżeli chodzi o prywatyzację dużych spółek przez giełdę?
Myślę, że tak. Jest wiele spółek, których akcje powinny być sprzedawane w ofertach publicznych. Siłą naszego rynku są również prywatne firmy. Jest wiele spółek, które pokazują, że dzięki kapitałowi zdobytemu na giełdzie można się bardzo dobrze rozwijać. Żałuję tylko, że jest tak mało firm z sektora wysokich technologii. W ich przypadku można zauważyć największe efekty.
Pierwsze zadanie dla nowego zarządu.
Przede wszystkim objęcie spółki we władanie i ustalenie priorytetów działań na rozpoczynaną kadencję.
Dziękuję za rozmowę.