Rada nadzorcza przyjęła wczoraj rezygnację Andrzeja Podsiadły z funkcji prezesa PKO BP. Ale nie do końca. Uzgodniono, że Podsiadło będzie szefem największego polskiego banku do końca października. O rychłym odwołaniu prezesa PKO BP mówiono już od kilku miesięcy. Mimo bardzo dobrych wyników osiąganych przez bank (w ub.r. skonsolidowany zysk netto przekroczył 1,7 mld zł), na niekorzyść prezesa przemawiało to, że jest człowiekiem poprzedniego "układu".
Kto będzie prezesem?
A. Podsiadło jest prezesem PKO BP od połowy 2002 r. Wcześniej przez siedem lat stał na czele Powszechnego Banku Kredytowego (który obecnie jest częścią Banku BPH). W latach 1989-1992 był wiceministrem finansów.
Nadal nie wiadomo, kto będzie następcą odchodzącego prezesa. Najczęściej wymienia się w tym kontekście dwóch obecnych członków zarządu banku: Jacka Obłękowskiego, który nadzoruje działalność detaliczną PKO BP, a także Sławomira Skrzypka, odpowiadającego za bankowość korporacyjną.
Rezygnacja Podsiadły nie była jedyną zmianą personalną, jaką zajmowała się wczoraj rada nadzorcza banku. Miejsce w zarządzie straciła Krystyna Szewczyk, którą odchodzący prezes ściągnął z Powszechnego Banku Kredytowego. K. Szewczyk nadzorowała w PKO BP rachunkowość, rozliczenia i informatykę. Nadal będzie ona jednak pracować w banku - na stanowisku głównej księgowej.