Nowy prezes PKO BP zostanie wybrany w drodze konkursu - zapowiedział wczoraj premier Kazimierz Marcinkiewicz. Według szefa rządu, "w tej sprawie nie ma żadnego pośpiechu". Premier dodał, że kandydatów będzie oceniał powołany kilka dni temu zespół, który ma się zajmować opiniowaniem kandydatów do spółek Skarbu Państwa.

W banku powiedziano nam, że o rozpoczęciu konkursu nic nie wiadomo. Nazwisko nowego szefa banku powinno być znane do końca października. Wtedy z PKO BP odejdzie Andrzej Podsiadło. Rada nadzorcza przyjęła wczoraj jego rezygnację, ale uzgodniono, że przez cztery miesiące Podsiadło będzie jeszcze kierował bankiem.

Zdaniem Marka Jurasia, analityka sektora bankowego w DM BZ WBK, nie jest dobrze, że o sposobie powołania prezesa największego krajowego banku mówi premier. - Skarb Państwa jest największym akcjonariuszem PKO BP, ale nie jest jedynym właścicielem banku. W tym przypadku organem, który podejmuje decyzje w sprawie obsady stanowiska prezesa i sposobu jego wyboru, jest przecież rada nadzorcza, która w spółce publicznej działać powinna w interesie wszystkich akcjonariuszy - przypomina Juraś. Skarb Państwa ma 51,5 proc. akcji PKO BP. Resort skarbu obsadził sześć z siedmiu miejsc w radzie nadzorczej banku. Wyłonienie następcy A. Podsiadły będzie zwieńczeniem procesu, który trwa już od kilku miesięcy. W poniedziałek kierownictwo banku zostało poszerzone o kolejne dwie osoby.

ISB