Dawno nie było takiej sesji, na której indeks największych 20 spółek wzrósłby z taką łatwością prawie o pięć procent. Co istotne, we wtorek WIG20 rósł niemalże przez cała sesję i na jej końcu udało mu się utrzymać wysoki poziom. Nie oznacza to końca korekty, ale na pewno jest dobrym zwiastunem na przyszłość.
Już na otwarciu dnia indeks notowany był powyżej poniedziałkowego zamknięcia, na styku ze średnią kroczącą z 15 sesji. Wysokie obroty potwierdzają zmianę trendu krótkoterminowego. Przy tak dużej dynamice indeks może z łatwością dotrzeć od poziomu średniej kroczącej ze 100 sesji, która w tej chwili znajduje się na wysokości 2900 pkt. Znamienne, że w czasie sesji najbardziej rosły mocno przecenione niedawno spółki, a prym wśród nich wiodły PKN, PKO BP i KGHM, które na koniec dnia notowane były na plusie przekraczającym 6 procent. Jednostkowe zlecenia po kilkadziesiąt tysięcy akcji nie należały we wtorek do rzadkości. Słabo po podziale akcji zachowuje się Bioton, a symboliczny wzrost (na tle wymienionej "trójcy") odnotowała Telekomunikacja. Słabo na razie
zachowują się spółki skupione w indeksie MIDWIG.
W mojej ocenie zasadne wydaje się teraz pytanie, czy obroniliśmy wsparcie na poziomie 2400 pkt i spadki można uznać za zakończone. Strefa wsparcia składała się z poziomu 62-procentowego zniesienia fali hossy trwającej od maja zeszłego roku (2400 pkt) i lokalnego wierzchołka z października (2573 pkt). Spadek nie wypełnił możliwego zakresu (w tym dla wybicia z kanału trendowego), co, według mnie spowodowane było wrażeniem "taniości" niektórych akcji, oczywiście w stosunku do ich jeszcze niedawnych wycen. Dlatego wydaje mi się, że silniejszą korektę mamy już za sobą, aczkolwiek jeszcze jeden spadek do poziomu 2570 pkt jest jak najbardziej realny. Wątpię, by trend na GPW zmienił się ze spadkowego na wzrostowy w tak zdecydowany sposób. Podwójne dno na wykresie tygodniowym mogłoby dodatkowo uwiarygodnić przyszłą zwyżkę, choć trzeba przyznać,
że na razie tygodniowe wskaźniki techniczne wyglądają jeszcze bardzo słabo.