Komisja Europejska wezwała wczoraj Węgry do zmiany przepisów o "złotej akcji", ponieważ ograniczają one swobodny przepływ kapitału. Zagroziła sprawą w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Wezwania nie dostała jednak Polska, mimo że w czerwcu ub.r. Sejm przyjął podobne przepisy, tyle że o "złotym wecie". Uprawniają Skarb Państwa do blokowania ważnych dla spółek decyzji.

Aby Komisja nie krytykowała polskich przepisów, rząd i posłowie zmieniali kilka razy projekt. Ograniczono także listę firm, gdzie Skarb Państwa ma prawo do "złotego weta". Pierwotnie zawierała kilkadziesiąt pozycji. Ostatecznie znalazło się na niej 15 spółek "istotnych dla porządku lub bezpieczeństwa publicznego" (kopalnie, rafinerie, spółki przesyłu energii, PKP). Na węgierskiej liście figuruje 31 podmiotów, m.in. duży OTP Bank, wytwórca salami Herz czy producent leków Hungaropharma. To właśnie brak ograniczeń sektorowych w stosowaniu specjalnych uprawnień nie spodobał się Brukseli. KE wytknęła też Węgrom, że spółki ze złotą akcją mają za duży udział w kapitalizacji tamtejszej giełdy.

W Polsce listę podmiotów ze złotym wetem minister skarbu państwa może zmieniać corocznie. LPR i Samoobrona domagały się jej poszerzenia np. o banki. Ostrzeżenie wobec Węgier skłonić ich może do wycofania tych postulatów. Tym bardziej że nie wiadomo, czy obecna lista jest prawidłowa. Znalazła się bowiem na niej spółka TP Emitel, w której Skarb Państwa nie ma bezpośrednich udziałów.