Arcelor jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w sprawie fuzji z Siewierstalem. Aleksiej Mordaszow ma nadal szansź na połączenie swojego koncernu z luksemburską spółką pod warunkiem, że wykupi 100 proc. jej akcji - stwierdził we wtorek Joseph Kinsch, szef rady nadzorczej Arcelora.

Większość analityków oceniła propozycjź za niemożliwą do zrealizowania, jednak teoretycznie nie jest nierealna - uważa rosyjski dziennik "Wiedomosti". Europejski koncern metalurgiczny jest wyceniany na 30 mld USD. Taką sumę musi zapłacić Mordaszow, by zrealizować plan przejęcia Arcelora. Akcje Siewierstalu warte są 10 mld USD - gdzie znaleźć brakujące 20 mld USD? - Środków może dostarczyć wyceniany na 7,7 mld USD koncern Euraz i przyszły właściciel 42 proc. udziałów tej spółki Roman Abramowicz, który mógłby zapewnić wsparcie dla transakcji w postaci 10 mld USD - prognozuje Denis Nusztajew, analityk moskiewskiego domu maklerskiego Metropolia. Przyłączenie się do kupna akcji Arcelora Władimira Lisina, właściciela kombinatu Nowolipieck, według Nusztajewa, przyczyniłoby się do wejścia Rosjan do grona liderów europejskiego biznesu.

Jednak większość analityków, odwołując się do realiów rynku stali w Rosji, wyklucza prawdopodobieństwo sojuszu stalowych magnatów.

Zgromadzenie akcjonariuszy Arcelora odbędzie się w piątek. Jeśli Mordaszow do tego czasu nie wystąpi z ofertą, zarząd luksemburskiej spółki zarekomenduje udziałowcom fuzję z Mittall Steel.

"Wiedomosti"