Przez Naftę Polską przetacza się właśnie kolejna fala zmian. W środę rada nadzorcza uzupełniła skład zarządu spółki, która w imieniu Skarbu Państwa zajmuje się restrukturyzacją i prywatyzacją sektorów paliwowego i chemicznego. Do zarządu firmy wszedł Artur Zawartko, wieloletni pracownik Najwyższej Izby Kontroli wyspecjalizowany w audytach. Czy ma się on zająć kontrolą procesu prywatyzacji czterech firm wielkiej syntezy chemicznej, nie wiadomo. Przypomnijmy, że wkrótce po zakończeniu przez Naftę Polską procesu sprzedaży
80-proc. pakietów akcji Zakładów Azotowych Tarnów-Mościce i Kędzierzyn-Koźle oraz Zakładów Chemicznych Zachem i Organika-Sarzyna, Ministerstwo Skarbu Państwa zwróciło się do NIK o szybkie zbadanie, czy był on prawidłowo prowadzony. Pojawiły się też wątpliwości wobec firm wybranych przez NP na inwestorów dla spółek WSCh - niemieckiego PCC (Petro Carbo Chem) oraz giełdowego Ciechu. Sprawą prywatyzacji spółek WSCh zainteresowała się też sejmowa Komisja Skarbu Państwa. Tymczasem Izba odmówiła przeprowadzenia kontroli, uzasadniając to brakiem uprawnień do badania prywatnych firm. Urząd zwrócił uwagę, że to MSP ma niezbędne informacje i kompetencje do przeanalizowania sprawy.
Powołanie nowego wiceprezesa to nie koniec zmian w kierownictwie Nafty Polskiej. W środę nadzwyczajne walne zgromadzenie spółki (czyli w praktyce Skarb Państwa posiadający 100 proc. udziałów NP) odwołało przewodniczącego rady Piotra Woyciechowskiego. Do marca tego roku pełnił on obowiązki prezesa spółki, jednak po tym, jak popadł w konflikt z szefem Ligi Polskich Rodzin i mediami, o jego odwołanie zwrócił się sam premier Kazimierz Marcinkiewicz. Jednak Woyciechowski nie odszedł daleko, powrócił na fotel szefa rady nadzorczej Nafty Polskiej. Co spowodowało jego odwołanie z tej funkcji?
- Ministerstwo Skarbu Państwa uznało, że misja pana Woyciechowskiego została zakończona - dowiedzieliśmy się w biurze prasowym resortu. Być może odejście przewodniczącego rady Nafty Polskiej jest związane z zamiarem ubiegania się o stanowiska w zarządzie którejś z kontrolowanych przez Skarb Państwa spółek. Wcześniej wymieniało się go wśród kandydatów na członków zarządu PKN Orlen i Ciechu. Mimo wielu prób, nie udało nam się skontaktować z zainteresowanym.
Komentarz