Rosnące stopy procentowe i duża zmienność na rynkach akcji sprzyjają obligacjom zamiennym. Są atrakcyjne zarówno dla zaciągających zobowiązania, jak i kupujących. Ci pierwsi oszczędzają na odsetkach, a drudzy odnoszą korzyści z rosnących kursów akcji. Wartość wyemitowanych od początku roku walorów jest dwukrotnie większa niż w tym samym okresie 2005 r. W pierwszym półroczu 2005 spółki wyemitowały obligacje zamienne na akcje o wartości 36,1 miliarda dolarów, a w tym roku już za 60 mld USD.
W drugim kwartale tego roku sprzedaż obligacji zamiennych wzrosła o 30 proc. do 34 miliardów, bo z powodu obaw o koniunkturę gospodarczą zwiększyły się wahania kursów akcji. Zmienność amerykańskiego indeksu Standard & Poor?s 500 w tym miesiącu była największa od początku roku. Zgodnie z regułami funkcjonowania tego segmentu rynku, im większe wahania, tym większe prawdopodobieństwo zamiany obligacji na akcje.
Średnia rentowność tego rodzaju obligacji w tym roku wynosi 2,1 proc., podczas gdy zwykłe obligacje korporacyjne, jak obliczył Merrill Lynch, przyniosły 1,2 proc. straty.
W ostatnich dwóch tygodniach po raz pierwszy obligacje zamienne sprzedały inwestorom takie spółki, jak amerykańska Informatica Corp. (producent oprogramowania komputerowego), południowoafrykańska firma meblarska Steinhoff International Holding i francuska Iliad (internet).
Olivier Rosenfeld, odpowiedzialny za finanse Iliad, powiedział, że jego firma od kilku lat rozważała możliwość sprzedaży obligacji zamiennych. Ostatnio, jak przyznał, przez pięć tygodni uważnie obserwował zmienność sytuacji rynkowej i wreszcie podjął decyzję.