Reklama

Instrumenty dla początkujących

Początkujący inwestorzy, którzy stawiają pierwsze kroki na Giełdzie Papierów Wartościowych, z reguły zaczynają od akcji. Warszawski parkiet oferuje jednak także wiele innych instrumentów

Publikacja: 30.06.2006 08:54

Podstawowym papierem wartościowym są akcje. Kupując je, stajemy się posiadaczem pewnej części (proporcjonalnie do ilości posiadanych walorów) spółki akcyjnej, która je wyemitowała. Dzięki temu mamy prawo uczestniczyć w zgromadzeniach akcjonariuszy (udziałowców, właścicieli) tej spółki i głosować w ważnych dla niej sprawach. Z prawa tego możemy skorzystać, posiadając nawet tylko jedną akcję. Wtedy jednak nasz głos ma znikome znaczenie. Inny przywilej akcjonariuszy przedsiębiorstw to udział w zyskach. Firmy o dobrej kondycji ekonomicznej wynagradzają swoich udziałowców na dwa sposoby. Jeden to wzrost notowań akcji, a drugi to dywidenda. Dywidenda to część zysku, którym spółka dzieli się z posiadaczami jej akcji. Jest on przyznawany proporcjonalnie do liczby posiadanych papierów wartościowych.

Często jedynym celem inwestorów, którzy kupili akcje, jest ich późniejsze odsprzedanie po wyższej cenie. Inwestor, który nabył akcje danej firmy giełdowej, może je sprzedać w dowolnym momencie - po np. kilkudziesięciu sekundach od kupna, jak i po kilkunastu latach.

Prawa do akcji

Czasami zamiast akcjami danej spółki inwestorzy mogą handlować prawami do akcji (PDA). Znajdują się one w obrocie giełdowym tylko przez krótki okres (z reguły jest to kilka-kilkanaście tygodni). Zapotrzebowanie na prawa do akcji wynika z faktu, iż po przeprowadzeniu nowej emisji, do ich pierwszego notowania na giełdzie mija czasami wspomnianych kilka-kilkanaście tygodni. Dzieje się tak, ponieważ wydanie akcji inwestorom musi jeszcze poprzedzić zarejestrowanie podwyższenia kapitału akcyjnego spółki przez sąd. Do tego czasu inwestorzy nie mogą ani sprzedać akcji nabytych w subskrypcji, ani ich kupić na rynku wtórnym. Kłopot ten likwidują instrumenty zwane prawami do akcji. Inwestor dostaje ich tyle, ile nabył akcji podczas emisji. Może nimi swobodnie obracać, a gdy akcje zostaną wprowadzone na parkiet, to na rachunkach inwestorów automatycznie zastąpią one prawa do akcji.

Krótka sprzedaż

Reklama
Reklama

Na GPW oprócz zarabiania na wzroście cen akcji, możliwe jest także realizowanie strategii zakładających spadek notowań. Wtedy dokonuje się tzw. krótkiej sprzedaży. Jej mechanizm polega na tym, że za pośrednictwem domu maklerskiego, z którym musimy podpisać dodatkową umowę, pożyczamy akcje od innego inwestora. Płacimy mu za to niewielkie wynagrodzenie. Następnie pożyczone akcje sprzedajemy na giełdzie w oczekiwaniu, że ich kurs będzie spadał. Jeżeli rzeczywiście tak się stanie, będziemy mogli odkupić akcje po niższej cenie (z zyskiem) i oddać je pożyczkodawcy.

Krótka sprzedaż choć jest dostępna na GPW, cieszy się wyjątkowo małym zainteresowaniem. Wpływ ma na to niewątpliwie panująca od kilku lat hossa. Wzrost znaczenia tego typu transakcji, a tym samym większe możliwości ich zawierania (przede wszystkim pożyczania akcji) pojawią się dopiero, gdy na warszawskim parkiecie zapanuje bessa.

Obligacje

Akcje są instrumentami, na których w skali roku można zarobić kilkadziesiąt lub czasami nawet kilkaset procent, ale także i stracić kilkadziesiąt procent lub w skrajnych przypadkach - gdy spółka upadnie, a my wcześniej nie sprzedamy akcji - pozbyć się wszystkich zainwestowanych pieniędzy. Lokowaniu w akcje towarzyszy więc ryzyko straty kapitału. Skala tego ryzyka jest wprost proporcjonalna do potencjalnych zysków i różni się nawet między poszczególnymi akcjami.

Bezpieczniejszymi instrumentami są obligacje, które także są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych. Wśród nich najwięcej jest obligacji Skarbu Państwa. Obligacje to tzw. instrumenty dłużne. Kupując je, stajemy się obligatariuszami i ogólnie rzecz ujmując, udzielamy kredytu ich emitentowi (np. Skarbowi Państwa, przedsiębiorstwu). Emitent zobowiązuje się, że spłaci ten dług (wykupi obligacje) i zapłaci odsetki. Tymczasem obligacje mogą być przedmiotem obrotu na giełdzie i można nimi swobodnie handlować. Obligacje Skarbu Państwa są bardzo bezpiecznymi instrumentami. Można na nich zarobić kilka punktów procentowych więcej niż na lokatach bankowych.

Inwestowanie w indeks

Reklama
Reklama

Każda giełda papierów wartościowych oblicza jakieś indeksy, które obrazują albo generalną koniunkturę na rynku akcji, albo koniunkturę w grupie wybranych spółek. Tych indeksów bezpośrednio nie można jednak ani kupować, ani sprzedawać. W Warszawie najpopularniejszy indeks to WIG20. Wyznaczany jest on na podstawie notowań 20 największych firm. Inwestor, który chciałby zainwestować w ten indeks, może albo kupić akcje każdej z dwudziestu spółek, które wchodzą w jego skład, albo nabyć tzw. jednostki indeksowe MiniWIG20. Jednostki te to specjalne instrumenty, których notowania dokładnie odzwierciedlają notowania indeksu WIG20 (jest on dla nich indeksem bazowym). Wartość jednej jednostki MiniWIG20 to 1/10 wartości samego indeksu. Oznacza to, że jeżeli WIG20 ma 3000 pkt, to jednostkę można kupić za około 300 zł. Jeżeli indeks wzrośnie do np. 3300 pkt, to MiniWIG20 będzie można sprzedać za około 330 zł.

Inwestowanie w jednostki indeksowe jest podobne do inwestowania w akcje i można je polecić każdemu, nawet początkującemu inwestorowi, z tym zastrzeżeniem, że będzie on je wykorzystywać tylko do zarabiania na wzroście notowań (czyli najpierw kupować, a później sprzedawać).

Krótka pozycja

W przypadku jednostek indeksowych możliwe jest bowiem także zarabianie na zniżce kursu i nie wymaga to nawet pożyczania żadnych instrumentów, tak jak ma to miejsce w przypadku akcji. Wystarczy po prostu zamienić kolejność zawierania transakcji. Nie mając jednostek na rachunku inwestycyjnym można złożyć zlecenie sprzedaży i jeżeli zostanie ono zrealizowane, to otworzymy tzw. krótką pozycję (tym mianem określa się inwestycję, która przynosi zysk w wyniku spadku notowań danego instrumentu; jej odwrotnością jest długa pozycja - zyski osiągamy, gdy kurs rośnie). W przypadku krótkiej pozycji w grę wchodzi jednak tzw. depozyt zabezpieczający. Spotkamy się z nim także w przypadku kontraktów terminowych oraz opcji i na razie nie będziemy się nim zajmować. Mechanizm zarabiania na spadku notowań MiniWGI20 jest bardziej skomplikowany niż zwykłe kupno tych jednostek i inwestorzy początkujący nie powinni od niego zaczynać.

Instrumenty pochodne

Na GPW inwestorzy mają do dyspozycji także całą gamę instrumentów pochodnych (wśród nich są także wspomniane już jednostki). Zaliczają się do nich także kontrakty terminowe i opcje. Są one jednak zdecydowanie bardziej skomplikowane, a inwestowanie w nie wiąże się z dużo większym ryzykiem niż w przypadku akcji czy obligacji.

Reklama
Reklama

Instrumenty pochodne lub inaczej derywaty, dzięki mechanizmowi dźwigni finansowej, wykorzystywane do spekulacji pozwalają osiągać bardzo wysokie zyski w krótkim czasie. Obarczone jest to jednak ryzykiem straty nawet większej kwoty, niż początkowo zainwestowana i dlatego niedoświadczeni inwestorzy powinni trzymać się od nich z daleka.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama