A jednak wysokie rentowności zachęciły inwestorów do kupna polskich obligacji, choć początek tygodnia wcale na to nie wskazywał. Świadome zagrożenia Ministerstwo Finansów zaoferowało na wczorajszym przetargu zamiany wyłącznie obligacje zmiennokuponowe WZ0911. Duży popyt zgłoszony przez inwestorów (niemal 2 mld zł) został przez emitenta zaspokojony prawie w całości, a inwestorzy uzyskali przy tym niższą cenę. Wspomniana aukcja nie była jednak wczoraj zbyt wielkim wydarzeniem. Uwaga inwestorów skupiała się na handlu obligacjami stałodochodowymi. Wciąż bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się papiery dziesięcioletnie, które zakończyły notowania z rentownością 5,69 proc. (od wczoraj spadek o 10 pb). To zaledwie 11 pb. powyżej papierów pięcioletnich PS0511. Mam wrażenie, że wobec realnego zagrożenia podwyżką stóp przez RPP krzywa dochodowości może się na tym odcinku odwrócić, podobnie jak to obserwujemy na Węgrzech. W każdym bądź razie wśród kupujących było wczoraj wielu zagranicznych inwestorów. Wygląda na to, że brak Zyty Gilowskiej w rządzie nie jest już przeszkodą do inwestowania w polskie papiery skarbowe.