Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że uchwały walnego zgromadzenia akcjonariuszy WSiP z czerwca 2005 r. o wyborze członków rady nadzorczej w głosowaniu grupami nie istniały. Zgodził się z warszawskim prawnikiem, Tomaszem Łuczyńskim, który w listopadzie pozwał giełdową firmę. Zrobił to jako jej drobny akcjonariusz. Twierdził przed sądem, że można było głosować grupami, ale tylko wtedy, gdyby na walnym zgromadzeniu zebrało się kworum przewidziane w statucie przedsiębiorstwa.
Z kworum czy bez
Tymczasem w czerwcu 2005 r. odbyło się walne zgromadzenie WSiP, na którym takiego kworum nie było. Statut spółki mówił wówczas (został zmieniony w marcu tego roku), że kworum przy wyborze rady to inwestorzy posiadający przynajmniej 50 proc. akcji spółki. Tymczasem w WZA brali udział posiadacze jedynie nieco ponad 30 proc. kapitału.
Mimo to mniejszościowi akcjonariusze WSiP-u (Zbigniew Jakubas i fundusze inwestycyjne, m.in. AIG i Pioneer) i tak zagłosowali grupami nad wyborem członków rady. W efekcie zdominowali radę.
Ważny precedens