Giełda przestanie wprowadzać do obrotu kontrakty terminowe na akcje Banku BPH, Banku Millennium oraz BRE Banku. Od wczoraj zawieszone są też serie tych kontraktów znajdujące się już w obrocie (z pominięciem wrześniowej serii pochodnych na BRE - jest na niej otwarta jedna pozycja).
- Decyzja była podyktowana brakiem płynności - tłumaczy Adam Maciejewski, członek zarządu GPW. Składaniem zleceń na te instrumenty nie byli zainteresowani nawet animatorzy. - W przypadku kontraktów na akcje BPH brana była pod uwagę także kwestia fuzji banku z Pekao - dodał Maciejewski.
Nie jest to pierwsza decyzja giełdy o zawieszeniu notowań derywatów. W 2003 r. podobna została podjęta w przypadku kontraktów terminowych na akcje Elektrimu. Wtedy przyczyną nie była jednak płynność. W owym czasie pochodne na Elektrim wolumenem obrotów ustępowały bowiem tylko kontraktom na indeks WIG20. Nad spółką wisiała jednak groźba upadłości. Wcześniej w kilka miesięcy cena akcji zmniejszyła się o ponad 95 proc., a wartość kontraktu spadła z ponad 6 tys. zł do około 300 zł.