ZPK, czyli Zakład Produkcji Konstrukcji Stalowych i Urządzeń Przemysłowych, to spółka, o którą od kilku miesięcy trwa spór między zabrzańskim holdingiem a Silesią Real Estate i powiązanym z nią belgijskim Vlassenrootem. Konflikt nabrał w ostatnich dniach nowego wymiaru. Mostostal Zabrze wypowiedział ZPK umowę dzierżawy gruntów i innych nieruchomości. W efekcie za pół roku spółka ta może nie mieć gdzie prowadzić swojej działalności.
Ciągają się po sądach
Przypomnijmy: Mostostal winny był Silesii Real Estate około 14 mln zł. Wierzyciel w marcu zażądał natychmiastowej spłaty tej kwoty. Pieniądze wpłynęły na konto Silesii, ale - zdaniem jej władz - o dwa dni za późno. Silesia postanowiła przejąć na własność udziały w dwóch spółkach zależnych Mostostalu: ZPK oraz ZTS, które stanowiły zabezpieczenie wierzytelności. Zarząd zabrzańskiego holdingu uznał te działania za bezpodstawne. Utracił jednak operacyjną kontrolę nad ZPK. Przedstawiciele Mostostalu Zabrze nie są wpuszczani na teren zakładu. Firmą kieruje nadal wieloletni zarząd, który został wybrany przez Mostostal, ale który teraz - w opinii giełdowej firmy - sprzyja Silesii i Vlassenrootowi. Strony sporu próbują dochodzić swoich praw w sądach. - Trudno przewidzieć, jak długo potrwają postępowania w sprawie ZPK przed sądami cywilnymi - mówi Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu Zabrze.
Gdzie się przeniosą?
ZPK należało do jednych z najcenniejszych aktywów zabrzańskiego holdingu. W 2005 roku spółka zarobiła na czysto 2,1 mln zł, przy 110 mln zł przychodów. Nie jest jednak właścicielem majątku, z którego na co dzień korzysta. Dzierżawi go od Mostostalu Zabrze. Ten 30 czerwca wypowiedział umowę dzierżawy z zachowaniem 6-miesięcznego terminu wypowiedzenia. "Ww. działanie MZH stanowi dla ZPK ogromny problem, ponieważ nie jest możliwe znalezienie alternatywnego miejsca produkcji oraz przeniesienie maszyn i 600 pracowników w tak krótkim terminie" - alarmuje Jean-Charles Wibo, prezes Vlassenroota, w liście do zarządu Mostostalu Zabrze. "Działania te wydają się szczególnie destruktywne, ponieważ jeszcze do niedawna MZH uważało ZPK za swoją spółkę zależną i "perełkę" w grupie (...)" - czytamy w dalszej części listu.