Od stycznia do maja na polskie konta trafiło z Brukseli 1,75 mld euro, o 230 mln euro mniej niż przed rokiem - wynika z najnowszych danych resortu finansów. Jednocześnie zapłaciliśmy wyższe składki członkowskie (1,08 mld euro, w porównaniu do 965 mln euro rok temu). Większe były także zwroty niewykorzystanych funduszy unijnych (3,6 mln euro, w porównaniu do 52 tys. euro w 2005 r.). W efekcie tegoroczne saldo - 664,4 mln euro - jest gorsze niż stan na koniec maja ubiegłego roku (1,01 mld zł). MF jest dla wszystkich beneficjentów środków Unii Europejskich instytucją płatniczą. Analiza przepływów finansowych Polska-UE pokazuje, jaką skalę wniosków o płatności akceptuje Bruksela - a więc jak szybko inwestujemy. Komisja Europejska przelewa bowiem na nasze konta pieniądze w dwóch przypadkach: zaliczkowo na inwestycje albo po rozliczeniu już rozpoczętych przedsięwzięć.
W tym roku kolejny raz widać, że najszybciej przelewane są pieniądze dla rolników. Fundusze na interwencje na rynku produktów rolnych podwoiły się. Mniej euro trafiło z UE na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Ale statystykę podreperowała majowa wysoka zaliczka na inwestycje na wsi (282 mln euro).
O ile fundusze rolne jest łatwo pozyskać, o tyle przy inwestycjach infrastrukturalnych lub projektach firm prywatnych rozliczenie jest bardziej skomplikowane. Zastanawiający jest np. fakt, że tegoroczne przelewy funduszów strukturalnych (334,3 mln euro) są dużo niższe niż rok temu (513,9 mln euro). Może to oznaczać, że MF czeka na faktury od inwestujących.