Jak wygląda ekspansja grupy Asseco w Czechach?
A.G. Oprócz PVT, które przejmiemy od Prokomu, mamy już właściwie skompletowaną listę spółek, które chcemy kupić. Liczy trzy pozycje. Szczególnie interesująca wydaje się inwestycja w jeden z podmiotów produkujących oprogramowanie dla banków. Jego właściciel nie ma żadnych kompleksów w wychodzeniu z ofertą do krajów Europy Zachodniej. Otworzył oddział w Londynie. Na liście klientów ma już kilka zachodnich banków.
A co się dzieje z planami wprowadzenia Asseco Slovakia na warszawską giełdę?
A.G. Jesteśmy gotowi do przeprowadzenia oferty. Poczekamy z nią do września, bo słowacki depozyt nie zdążył się przygotować od strony informatycznej do tej operacji. Mamy jednak szczęście, bo system, którego potrzebuje ta instytucja, ma dostarczyć PVT. Mamy zatem gwarancje, że nie będzie żadnych opóźnień.
Kiedy czeskie akwizycje bźdź realizowane? W tym roku czy dopiero po fuzji Asseco Poland i Softbanku?
A.G. Chcielibyśmy przeprowadzić transakcje do końca roku. Wstępne porozumienia, już po zakończeniu badania firm, powinny zostać zawarte do końca września. Finalizacja nastąpi w kolejnych miesiącach. Stroną przejmującą będzie Asseco Slovakia, a pieniądze będzie miało z emisji. W dłuższej perspektywie, po pewnych zmianach organizacyjnych, liderem, wokół którego będziemy budowali naszą pozycję w Czechach zostanie PVT. Oceniamy, że czeskie ramię naszej grupy powstałe z połączenia sił kilku podmiotów, w krótkim czasie powinno osiągnąć pułap 200-250 mln zł przychodów rocznie. Wtedy firma Asseco Czechy będzie gotowa do wprowadzenia na warszawską giełdę.
Proszę powiedzieć coś więcej o spółkach, które chcecie kupić za naszą południową granicą.
A.G. Jedna ze spółek produkuje systemy wspomagające zarządzanie przedsiębiorstwem (ERP). Druga ma w ofercie rozwiązania do paszportyzacji, czyli monitorowania sieci dostawców utilities (dobra użyteczności publicznej: prąd, gaz, woda - przyp. red.). Ostatnia, o której rozmawialiśmy wcześniej, pracuje dla banków.
Budowa czeskiego filaru grupy Asseco ma się zakończyć w 2007 r. Co planują Panowie na 2008 r.?
A. G. Bałkany. Marzy nam się, żeby stworzyć firmę działającą w tamtym regionie: w Rumunii, Serbii i tak dalej. Są to zbyt małe rynki, żeby budować pozycję w każdym z nich z osobna. Działając osobno podmioty nie byłyby w stanie osiągnąć pułapu 200-250 mln zł rocznych przychodów i 20 mln zł zysku netto, przy których to wynikach moglibyśmy próbować sprzedać ich akcje na warszawskiej giełdzie. Dlatego zbudujemy jeden silny holding obecny na kilku rynkach.
Czy Softbank lub Asseco Poland zaczęły już konkretne działania w tym kierunku?
K.K. Piotr Jeleński, nasz wiceprezes do spraw finansowych, przygotował już, jeszcze na potrzeby Softbanku, krótką listę serbskich spółek pracujących dla instytucji finansowych. Jedna z nich jest liderem tego rynku, jeśli chodzi o obsługę banków. Wstępnie wszystkie wyraziły gotowość rozpoczęcia z nami rozmów.
A.G. Dlatego zdecydowanie przyspieszymy wejście na tamtejsze rynki. Już w tym roku będziemy mieli gotowy scenariusz, jak je zdobywać. W I półroczu 2007 r. zamkniemy listę podmiotów, które nas interesują.
A w II półroczu przyszłego roku będą możliwe pierwsze ruchy kapitałowe?
A.G. Tak właśnie planujemy.
Kto będzie liderem Asseco Bałkany? Gdzie spółka będzie miała siedzibę? W Belgradzie? Bukareszcie?
A.G. Będziemy budowali naszą pozycję wokół największej spółki, którą przejmiemy. Podobny scenariusz realizujemy w Czechach z firmą PVT, która ma mieć w tym roku ok. 150 mln zł przychodów, a spółki, które do niej dołączą, razem mają ok. 100 mln zł wpływów.
Wracając do pytania muszę stwierdzić, że temat, czy liderem będzie podmiot z Serbii, Rumunii czy też Bułgarii, nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Kiedyś Softbank miał apetyt na wschodnie rynki...
K.K. Ma Pan na myśli Białoruś? Ten temat uważam za zamknięty i nie chcę do niego wracać.
A.G. Nie byłbym tak stanowczy. Interesuje nas Ukraina. Mamy pewne propozycje z Rosji. Muszę jednak przyznać, że kierunki, w których się obecnie rozwijamy, są dużo mniej ryzykowne niż wschodnie rynki. To sprawia, że czujemy się na nich znacznie pewniej. Dlatego, nawet jeśli znajdziemy partnera w Rosji czy na Ukrainie, będziemy przyglądali się mu znacznie dłużej niż w Czechach czy na Bałkanach.
Dwa, trzy lata?
A.G. Dokładnie tak.
A z jakich pieniędzy Softbank/Asseco Poland sfinansuje bałkańską ekspansję?
A.G. Po połączeniu będziemy mieli wystarczające środki inwestycyjne, żeby sfinansować przejęcia bez potrzeby sięgania do kieszeni inwestorów lub pożyczek bankowych.
W którym kierunku grupa Asseco chciałaby się rozwijać w kolejnych latach?
A.G. W końcu będziemy musieli zwrócić się na Zachód. Myślę, że w tym przypadku przyjmiemy zasadę drobnych kroków. Chcę zwrócić uwagę, że czeska spółka, którą kupimy, w zeszłym roku sprzedała w Londynie systemy za 1 mln funtów brytyjskich. To jeszcze nie jest duża kwota, ale pokazuje, że mamy szanse tam zaistnieć. Wartość tamtych rynków jest nieporównywalnie większa niż Polski i krajów ościennych.
Czy Softbank/Asseco Poland będzie dalej dzielić się zyskami z udziałowcami? Jaką politykę dywidendową przyjmie nowa spółka?
A. G. Będziemy co roku, i to proszę traktować jako standard, przeznaczać co najmniej 30 proc. zysków na dywidendę. Chciałbym zresztą zapowiedzieć, że podobnie jak w Asseco Poland dalej zamierzam oszczędzać na sobie, jako prezesie spółki i nie pobierać wysokich wynagrodzeń. Jako duży udziałowiec, który będzie kontrolował 20 proc. kapitału, będę utrzymywał się z dywidendy.
Dziźkuję za rozmowę.
Megafuzja na polskim rynku IT
Z połączenia Asseco Poland i Softbanku powstanie największa w Polsce spółka informatyczna, zbudowana na rodzimym kapitale. Obroty roczne firmy, która przyjmie nazwę Asseco Poland, przekroczą 1 mld zł, a kapitalizacja 1,7 mld zł.
W celu połączenia Softbank wypuści nowe akcje, które obejmą udziałowcy rzeszowskiej firmy. Za każdy papier dostaną 5,23 walorów Softbanku (razem 15,7 mln akcji). Dodatkowo Softbank wyemituje 3,1 mln akcji, które trafią do Prokomu w zamian za 100-proc. pakiet czeskiej spółki PVT. Łącznie, po podwyższeniu, kapitał Softbanku/Asseco Poland będzie się dzielił na 46,4 mln akcji. Obecnie jest to 25,1 mln papierów. Prokom po całej operacji będzie posiadał 25,4 proc., a Adam Góral, który pokieruje nową firmą, 20 proc. papierów.