Reklama

Przegląd prasy

Publikacja: 15.07.2006 09:22

Wall Street Journal 14 lipca 2006

Zależność się nie skończy

Wstrzymanie przez Rosję w styczniu dostaw gazu na Ukrainę było szokiem dla odbiorców surowca w Europie, którzy zaczęli się zastanawiać nad długoletnią energetyczną zależnością od giganta Wschodu. Jednak ekonomiczne, polityczne i geologiczne realia coraz bardziej uzależniają europejskie państwa od Rosji. Rywalizacja o dostęp do źródeł energii pomiędzy trzema największymi rynkami, czyli Europą, Azją i Ameryką Północną, będzie wzrastać - stwierdził Aleksiej Miller, prezes Gazpromu. Udział Rosji w zaopatrzeniu państw Starego Kontynentu w gaz już teraz stanowi 25 proc., a, według szacunków, do 2015 r. wzrośnie do 30 proc. Zależność od rosyjskiego surowca jest najpoważniejszym zmartwieniem państw europejskich. Nie tylko dlatego, że dostawy gazu Kreml wykorzystuje jako polityczną broń, ale martwią też prognozy Międzynarodowej Agencji Energii, która przewiduje, że Moskwa może nie zaspokoić wzrastającego popytu na energię w Europie. Jednak zamiast dywersyfikować transport surowca, państwa, takie jak Niemcy czy Włochy, próbują stać się uprzywilejowanymi partnerami w celu zabezpieczenia długoterminowych dostaw gazu. Gdy mowa o energetycznym bezpieczeństwie, nie ma wątpliwości, że Rosja jest niezwykle ważna dla Włoch - powiedział Paolo Scaroni, prezes włoskiego koncernu Eni. Takie działania skierowane na zbliżenie z Gazpromem wzbudzają poważne obawy w postkomunistycznych państwach Unii Europejskiej, takich jak Polska czy kraje nadbałtyckie, które pamiętają nie tak dawną dominację rosyjską na swoich terytoriach.

Wiedomosti 14 lipca 2006

Szczyt pozwala zarobić

Reklama
Reklama

Dla niektórych przedsiębiorców spotkanie grupy G8 to okazja do zysków. Bezpośrednio na przygotowanie spotkania prezydentów komitet organizacyjny wydał 5 mld rubli. W sumie z budżetu na potrzeby szczytu wydano 10,7 mld rubli. - W tym połowę środków wydano na infrastrukturę w Petersburgu, a 3,7 mld wyniosły koszty nowego pasa startowego na lotnisku "Pułkowo" - poinformował sekretarz komitetu organizacyjnego Siergiej Wjazałow. Najwięcej na przyjeździe głów państw nad Newę zarobią właściciele hoteli i inwestorzy. Tylko 400 najważniejszych gości będzie mieszkało na terytorium pałacu Konstantinowskiego, pozostałe 6600 uczestników szczytu zatrzyma się zaś w petersburskich hotelach. Pozwoli to zarobić około 4 mln USD - stwierdził Władimir Iwanow, właściciel hotelu "Oktjabrskaja". Na wyżywienie 400-osobowej grupy gości zostanie wydanych przeszło 1 mln USD. Reszta członków delegacji oraz dziennikarze zapłacą za jedzenie około 2 mln USD -wynika z szacunków petersburskiego restauratora Leonida Garbara. Jednak nie wszyscy zyskają na szczycie G-8. Firmy turystyczne, na skutek zamknięcia lotniska i basenu Zatoki Fińskiej, stracą około 10 mln USD. Chociaż możliwe, że zniwelują straty dzięki obsłudze uczestników spotkania prezydentów. Miejski ośrodek rozmieszczania reklam poprosił niektóre firmy o bezpłatne powieszenie

na 10 dni billboardów promujących szczyt. Dyrektor jednej z agencji reklamowych Konstantin Źirmundskij przewiduje, że mogliby zyskać przez ten okres około 500 tys. rubli.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama