Reklama

Hoop - budzi letnie emocje

Mimo ostatnich upałów, akcje producenta napojów Hoop nie budzą większych emocji. To wynik ścierania się przeciwstawnych zjawisk

Publikacja: 17.07.2006 10:30

Papiery Hoop wypadają w tym roku bardzo podobnie jak cały rynek. Od końca 2005 r. ich kurs podniósł się o 23 proc., podczas gdy WIG zyskał jedną piątą. Licząc od giełdowego szczytu z 11 maja, indeks stracił niecałe 7 proc., a Hoop, który zajmuje się produkcja i sprzedażą napojów - ponad 4 proc. Od czerwcowego dołka w obu przypadkach doszło do zwyżki po ok. 20 proc. (niecałe 19 proc. dla WIG, trochę ponad 22 proc. dla Hoop). Tak dużą zbieżność notowań papierów spółki z rynkiem - w najlepszym okresie w całym roku (z punktu widzenia jej dochodów) można traktować jako wyraz ich słabości. Czy uzasadnione jest takie zachowanie, gdzie leżą jego przyczyny? Czy jest szansa na to, że w kolejnych tygodniach akcje Hoopa będą wypadać lepiej od rynku?

Szukanie pomysłu na rozwój

Poprawiające się przez ostatnie kwartały wyniki mogą zwiększać zaufanie do spółki. Na razie jednak bardziej uzasadnione jest mówienie o wychodzeniu z zapaści niż o trwałym rozwoju i stabilnych podstawach do niego. Do tego Hoopowi nie sprzyjają warunki zewnętrzne. Ropa naftowa w dalszym ciągu drożeje, a złoty stopniowo się osłabia. Pierwszy czynnik znajduje odbicie w cenach preform do produkcji butelek typu PET, drugi wpływa na koszty leasingu i przekłada się na wysokość różnic kursowych, a także wyznacza koszt importu surowców do produkcji, których znaczna część pochodzi z zagranicy. Średnia cena baryłki ropy podniosła się w II kwartale tego roku o 17,5 USD, czyli o jedną trzecią. Złoty co prawda umocnił się w II kwartale w porównaniu z tym samym okresem 2005 r. (średnia cena euro wyniosła w II kwartale tego roku 3,95 zł wobec 4,13 zł rok wcześniej), ale dynamika wzrostu naszej waluty wyraźnie maleje. Perspektywy dla złotego na kolejne miesiące nie są już tak jednoznacznie pozytywne, jak były w pierwszej połowie tego roku. Jednocześnie to, co dzieje się ze złotym, ma znaczenie z punktu widzenia wyników rosyjskiego Megapacku. Deprecjacja (osłabienie) złotego względem rubla oznaczałaby większe dochody w przeliczeniu na naszą walutę.

Jednocześnie sytuacja gospodarcza w naszym kraju, ze szczególnym uwzględnieniem poprawy na rynku pracy, wzrostu wynagrodzeń oraz będącego tego pochodną zwiększonego popytu konsumpcyjnego stwarza dla spółki szanse na rozwój. To, czy rzeczywiście on będzie następował, uzależnione jest od utrzymania się pozytywnych zjawisk w gospodarce, ale też działań samej firmy. Przed Hoopem stoją wyzwania w trzech obszarach: przejęć konkurentów, co przyczyniałoby się do zwiększania skali działania, wzmacniania marek, skutkującego poprawą rentowności oraz wykorzystanie potencjału rosyjskiego rynku dzięki udziałom w Megapacku. Hoop swojej szansy upatruje również w powiększaniu eksportu, co przyczyniałoby się do naturalnego zabezpieczenia przed ryzykiem kursowym.

Odbudować pozycję marek

Reklama
Reklama

Oprócz przejęcia dwóch spółek dystrybucyjnych, Hoop stara się o przejęcie znaku towarowego oraz linii technologicznej od będącej w upadłości Helleny. Nie wydaje się jednak, by finalizacja takiej transakcji (trwają negocjacje z wierzycielami, jeśli będzie zgoda - trzeba będzie jeszcze przekonać sędziego do nowego układu) mogła być przez inwestorów uznana za krok milowy w rozwoju firmy, ale powinna zostać dobrze przyjęta. Nie może to jednak przesłaniać wyzwań związanych z wykorzystaniem dotychczasowego potencjału. Ich miarą jest spadek udziałów rynkowych napojów niegazowych oraz wody w 2005 r. W segmencie napojów gazowanych, generujących ponad połowę przychodów, regres był nieznaczny, a pod względem ilościowym udało się utrzymać pozycję z 2004 r.

Skoro zarówno sprzedaż napojów gazowanych, jak i niegazowanych zwiększyła się w minionym roku, a udziały rynkowe nie wzrosły, oznacza to, że spółka nie była w stanie wykorzystać dobrej koniunktury na rynku. I kwartał nie był pod tym względem przełomem - zwiększyła się sprzedaż napojów gazowanych, spadła niegazowanych i wody. Widać więc, że wprowadzone na początku roku podwyżki cen nie we wszystkich segmentach przełożyły się na wyższe przychody.

Symptomatyczna jest sytuacja wody Arctic, generującej w 2005 r. około jednej dziesiątej przychodów. Jej sprzedaż spadła drugi rok z rzędu, co pokazuje z jednej strony, na jak konkurencyjnym rynku działa spółka, a z drugiej, jak duże nakłady na promocję są konieczne do utrzymania pozycji rynkowej marki. Cały 2005 r. stał pod znakiem szybkiego ograniczania kosztów sprzedaży. Ich relacja w odniesieniu do przychodów spadła poniżej 19 proc., choć na koniec 2003 r. przekraczała 28 proc.

Spadek obciążeń z tego tytułu nie byłby jednak wystarczający do poprawy wyników gdyby nie uzyskiwanie wyższych marż. Marża brutto ze sprzedaży w I kwartale tego roku podniosła się do 43,2 proc. z 42,1 proc. kwartał wcześniej i 31,8 proc. rok wcześniej. Stało się tak między innymi dzięki niższym kosztom zakupu surowców do produkcji (pomogła silna aprecjacja złotego). Wpływ miała też zmiana rozliczeń za usługę rozlewu napojów przez Megapack. W 2005 r. dotyczyła ona napojów bezalkoholowych, co pozwalało rozliczać jedynie usługę, a nie sprzedaż całego produktu.

Skromna rentowność

Ten rok powinien przynieść weryfikację nadziei związanych z rosyjskim Megapackiem. W I kwartale spółka, w której Hoop ma połowę udziałów, przyniosła straty mimo znaczącego wzrostu przychodów. Stało się tak w dużym stopniu w efekcie wypłaty jednorazowych dodatkowych wynagrodzeń, a także podwyżek płac. Do tego doszły opłaty licencyjne, których nie było rok wcześniej. Z tego wynika, że większe obciążenia mają w dużej części trwały charakter. Planowane są działania poprawiające rentowność (podwyżki cen produktów oraz redukcja kosztów), ale dopóki usługi rozlewu napojów będą stanowić znaczące źródło przychodów, trudno będzie ją istotnie zwiększyć.

Reklama
Reklama

Niekorzystna z punktu widzenia rentowności Hoop jest silna pozycja Jeronimo Martins Dystrybucja. Ta firma odpowiada za ponad jedną piątą przychodów spółki matki. To w dużym stopniu pozwala na dyktowanie warunków współpracy.

Po wielu kwartałach podkreską w końcu ubiegłego roku Hoopowi udało się ponownie osiągnąć dodatnią rentowność. Marża operacyjna wyniosła 3,3 proc., a w trzech pierwszych miesiącach tego roku zwiększyła się do 3,9 proc. Jej dalsze wyraźne powiększanie może przy słabnącym złotym okazać się niemożliwe. Dlatego trudno byłoby znaleźć uzasadnienie dla wyceny znacznie odbiegającej od poziomu wyznaczonego w oparciu o średnią wartość wskaźników C/ZO, C/WK oraz C/S z przeszłości. Teraz ta różnica nie jest duża i wynosi ok. 10 proc. Choć jest to wyraźnie więcej niż przeciętnie w przeszłości, to analiza stóp zwrotu po 3 miesiącach od pojawienia się takiej różnicy nie wskazuje na duże zagrożenie spadkiem kursu. Pojawia się ono, gdy kurs odbiega o więcej niż 20 proc. od wycen akceptowanych przez inwestorów w przeszłości.

Kurs rośnie od jesieni 2004 r.

Z punktu widzenia analizy technicznej kluczowe w średnim terminie znaczenie ma

linia trendu, biegnąca po

dołkach od jesieni 2004 r.

Reklama
Reklama

Przebiega ona teraz na wysokości 13,6 zł. Zniżka w jej

pobliże w połowie czerwca doprowadziła do wyraźnego odbicia. Trudno jednak liczyć na przebicie tegorocznego szczytu. Jego utworzeniu towarzyszyła negatywna dywergencja na dziennym MACD, popularnym wskaźniku ułatwiającym ocenę siły i kierunku trendu. W takiej sytuacji całkiem realne jest, że sprzedający nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i w niedługim czasie dojdzie do ponownego ataku na linię trendu. Obecnie brakuje sygnałów

pozwalających z większym prawdopodobieństwem określić, zwycięstwem której ze stron może się on zakończyć. Za tym, że kurs zacznie spadać w stronę linii trendu, przemawiałoby odbicie MACD od poziomu równowagi i następnie przecięcie linii sygnalnej. Jeśli do tego nie dojdzie, jest szansa na dotarcie kursu do górnej granicy kanału wzrostowego.

Wyniki

poprawiły się

Reklama
Reklama

Na wyniki I kwartału

pozytywny wpływ miała zmiana sposobu rozliczania amortyzacji. Mniejsze koszty z tego tytułu wpłynęły na

poprawę zysków. Stawki amortyzacji w I kwartale

2005 r. pozostały niezmienione. Większe zyski były też

pochodną zwiększenia marży brutto ze sprzedaży,

Reklama
Reklama

przychodów oraz ograniczenia kosztów. W efekcie

drugi kwartał z rzędu

udało się poprawić

rentowność działania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama